59 Praca

Tylko frajer rozlicza się za efekt

Może to mocno brzmi, ale taka jest prawda. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego pozycjonerzy tak chętnie inwestują swój cenny czas i pieniądze na czyjś sukces. Przecież to nie jest logiczne. Dzisiaj trochę filozoficznie i brutalnie.

Pisałem o tym już kiedyś, ale ten temat wraca jak bumerang co jakiś czas. Gdy pozycjonowanie było nowym zjawiskiem w naszym pięknym kraju, można było rozliczać się za efekt. Po za tym, wcześniej pozycjonowanie było dużo łatwiejsze.

Dzisiaj już tak nie jest. Google wie, że pozycjonowanie zabiera im klientów na AdWords i wprowadza zmiany i "zmiany" by wyniki były jak najlepszej jakości czy jako kto woli "najlepszej jakości". Zmiany w algorytmie są teraz częstsze i dotkliwsze. Niektóre wyniki są już targetowane na konkretną lokalizację. Ĺťeby było jeszcze ciekawiej, czasami w wynikach wyszukiwania pojawiają się mapki - które też powodują problemy - mapki wliczać czy wykluczać np. z top10?

Dlaczego jesteś frajerem?

Czy jest jakiś inny zawód w którym płaci się za efekt? Czy płacisz dentyście gdy zrobi Ci dobrze zęba? Nie - każdorazowo płacisz za zabieg. Czy budowlańcom płacisz za wybudowanie domu i czekasz rok czy się nie zawali? Nie. Czy dietetykowi płacisz dopiero jak zrzucisz 10kg? Nie. Płacisz za poradę i rozpisanie diety. Więc dlaczego Ty, pozycjonerze dajesz się tak dymać? Przecież:

  • Musisz odpowiadać na maile np. tworzenie ofert, odpowiadanie na pytania (tracisz czas).
  • Dzwonisz do klientów (tracisz kasę).
  • Musisz poświęcić czas na ogarnięcie strony (optymalizacja), stworzyć strategię itp.
  • Inwestujesz swoje pieniądze i czas by zdobywać linki klientowi za DARMO! I nie masz nawet pewności, że to Ci się zwróci! A jeśli się zwróci, to nie wiesz po jakim czasie.

Nie widzę więc powodu by robić coś za darmo. Nie jesteś przecież fundacją charytatywną. Niektórzy klienci już wiedzą o co chodzi. Poniżej cytat jednej z wiadomości jaką dostałem:

"jesteśmy już doświadczonym klientem, który skosztował współpracy w formie płatności za efekt m.in z firmą xxxx. Efekt taki, że w takiej formie firmy podpisują umowę i nie robią prawie nic, licząc na to, że wkurzony klient wypozycjonuje się inaczej a wtedy zgarniają kasę miesiąc w miesiąc"

Coś w tym jest. Po za tym inaczej się pracuje jak dostajesz jakieś wynagrodzenie - nawet minimalne. Chce się pracować, co nie?

Jak nie zostać frajerem?

Zacznij szanować siebie i swój czas. Jeżeli klient nie chce się zgodzić za stałą opłatę, to zaproponuj mniejszy abonament + premię za efekty. Taka forma rozliczenia jest jak najbardziej fair dla obu stron. I pamiętaj - nie ma nic za darmo.



Zdjęcie autora wpisu - Piotr Cichosz

Piotr Cichosz — autor wpisu

Frontend developer. Tworzę zaawansowane systemy webowe w JS. Swoją wiedzę nt. SEO wykorzystuję do rozwijania własnych projektów (z lepszym lub gorszym efektem). Dużo eksperymentuję i staram się określić jak bardzo można nagiąć cierpliwość algorytmów Google (:.

Zobacz podobne wpisy

Komentarze 59

author Filip www 17.01.2013 11:20:05

Nie za bardzo artykuł rozumiem. Za pozycje nie sprawiedliwie. Za ruch też bez sensu bo można wygenerować ruch, który klientowi nic nie da. Najsprawiedliwszy byłby udział w pozyskanych klientach/kontaktach z internetu. Tylko jak przypilnować przedsiębiorcę, żeby nas nie oszukał?
Jedyny w miarę sprawdzalny dla klienta jest za TOP.

author Krzysiek 17.01.2013 11:25:54

Nie do końca się zgodzę z Twoimi argumentami Piotrek. Jak idziesz do dentysty to płacisz za zrobienie plomby. Jest to jakiś efekt. Jak Ci się skruszy to dobry dentysta daje gwarancję i poprawi za darmo. Tak samo jest w budowlance (przykład pasa w Modlinie). Tutaj sytuacja jest trochę inna, bo to nie Google świadczy usługę, a to on ustala reguły. Model "płać stały abonament a nie gwarantuję efektów" jest niekorzystny dla Klienta, bo znajdzie się wielu chętnych na comiesięczne skubanie i wypozycjonowanie najłatwiejszych fraz. Niechęć klientów do płacenia bez gwarancji efektów wynika też z różnych nadużyć jakie miały miejsce ze strony pozycjonerów. Uważam, że model mieszany (stałe fee za poświęcony czas i koszty) + premia za efekt jest najbardziej uczciwy dla obu stron.

author Krzysztof Lis www 17.01.2013 11:26:29

Nie wszystkie Twoje przykłady są dobre. Jeśli plomba wypadnie mi tydzień po zrobieniu, to idę do dentysty by mi za darmo ją zrobił ponownie, ale tym razem dobrze. ;)

Budowlańcom też się nie płaci pieniędzy, jeśli zrobią coś źle, np. krzywo ułożą płytki.

To jest tak jak z płatnością za reklamy.
Reklamodawca chciałby płacić ją w formie prowizji od sprzedaży -- bo płaci tylko wtedy, gdy sam zarobi.
Wydawca chciałby mieć płaconą stałą stawkę za samą emisję reklam -- bo zarabia bez względu na to, czy ma wizyty, odsłony, kliki, konwersje, itd.

Dlatego chyba optymalnym podejściem byłoby rozliczanie się za przyrost ruchu z wyszukiwarki, albo przyrost dochodu z tego ruchu.

author Lexy www 17.01.2013 11:31:17

"Jeżeli klient nie chce się zgodzić za stałą opłatę, to zaproponuj mniejszy abonament + premię za efekty."
U mnie wygląda to tak, że proponuję 2 rozwiązania:
1. stały abonament
2. abonament + premia za efekty (konkretne pozycje lub wzrost ruchu organicznego o ileś procent w stosunku do poprzedniego okresu)
przy czym 1. opcja jest bardziej korzysta finansowo od 2 przy najlepszych efektach. Dlatego większość decyduje się jednak na stały abonament.

Raz pamiętam, że klient zdecydował się na 2 opcję, a po bodajże 3 miesiącach pytał, czy może już przejść na stały abonament, który kosztowałby go mniej :)

PS A dentyście płacę za dobrze zrobionego zęba :)

author Piotr www 17.01.2013 11:31:55

Jest jeszcze jeden problem, np. przy frazach trudnych, gdzie nie opłaca się nic ruszać bez kilku tysiecy, jak przekonać klienta ze przez pierwsze 2-3 miesiace będą małe wzrosty, ale płacić będzie normalną stawkę? Modele mieszane są najbardziej optymalne wg mnie.

author shpyo www 17.01.2013 11:32:57

W każdym przypadku płaci się za robociznę. Budowlańcom płacisz za robociznę. Materiały kupujesz sam lub oni to załatwią. No jasne, że w przypadku awarii, powinno się zrobić to za darmo w ramach reklamacji. Przyjąłem sytuację, że wszystko jest OK. Czepiacie się :).

author Tomek 17.01.2013 11:34:11

Niestety łatwo napisać taki artykuł, a gorzej jest już z przekonaniem Klientów do pójścia na taki układ. Jak wiadomo w Polsce jest miliard firm, które trudnią się pozycjonowaniem. 99% z nich, wliczając w to te firmy, które nie mają pojęcia jak pozycjonować skutecznie rozliczają się tak samo - za efekt. Proponując Klientowi inne rozwiązanie jak płatność za efekt prawdopodobnie wyśmieje nas. Pozycjonowanie = płatność za top10 - tak już wszystkim się utarło i ciężko będzie z tym walczyć. Każdy przedsiębiorca już wie co to pozycjonowanie. Wie, że płaci dopiero jak wejdzie do top10. Osobiście wolę nie wyłamywać się z systemu i nie tłumaczyć Klientowi żeby zaufał mi, bo i tak wybierze korzystniejszą opcję. Wolę poświęcić trochę czasu i zarobić w późniejszym czasie niż wcale.

author Joland 17.01.2013 11:59:53

Ja biorę zaliczkę na poczet stałych opłat za top10 i jestem zadowolony - mam hajs na rozruch i tym szybciej strony mają topy, a więc ja swoje pieniądze :)

author zgred www 17.01.2013 12:02:15

To zalezy od klienta - rzadko który zgadza się na abonament plus cokolwiek :)

author Rafał 17.01.2013 12:09:24

Co złego w płaceniu za SEO od uzyskanego efektu?
W cenę za efekt należy wliczyć ryzyko nie uzyskania efektu.

Proszę spojrzeć na to z punktu widzenia Copywritera.
Ktoś, kto pisze teksty, też może się nie wyrobić w terminie.
A co obchodzi kogoś, że już "materiały uzbierane" i wystarczy "tylko napisać". To nie szkoła ani studia, gdzie na łaskawego studenta trzeba poczekać aż zechce mu się napisać lub wykonać zadanie.
Wszystko to kwestia umowy. Nie chcesz rozliczać się od efektu, to się nie rozliczaj.

author Filip 17.01.2013 12:10:17

a ja jestem z tej drugiej strony - czyli klientem. I uważam że nawet (a może zwłaszcza) duże firmy boją się "zmieniać układ". Ja chętnie widzę rozliczenie za efekt w postaci % od sprzedaży (w GA wszystko można ładnie sprawdzić), model mieszany też nie jest zły. Problem jest w tym że klienci są przyzwyczajeni do oferty top10 i mają łatwość porównania oferty. A pozycjonerom za bardzo się nie chce tego zmieniać...

I jeszcze jedno - prawie każdy dostaje kasę nie za pracę tylko za efekt, ja żeby dostać kasę muszę dokonać sprzedaży. Piszę maile, odbieram telefony, a dopiero jak klient coś kupi mam pieniądze. W każdych usługach jest tak samo - najpierw coś się robi (inwestuje swój czas, umiejętności, narzędzia), a później dostaje kasę. Kwestia odpowiedzialności (gwarancji) za to co się zrobiło to już inna sprawa

author Tomasz Sobiesiak 17.01.2013 12:11:21

shpyo, widzę i u Ciebie mały problem. Nie ma za darmo w ramach reklamacji.
Koszty ewentualnej reklamacji powinny być zawarte w cenie :-)

author Marcin Kosedowski www 17.01.2013 12:16:37

> Czy jest jakiś inny zawód w którym płaci za efekt?

Sklepy?
Restauracje?
Firmy pozyskujące dofinansowania?
Budowlańcy?
Graficy?
Dziennikarze na DG?
Handlowcy???

Parę innych by się znalazło.

> Inwestujesz swoje pieniądze i czas by zdobywać linki klientowi za DARMO!

Wcale nie za darmo. Jeśli masz doświadczenie, to potrafisz oszacować z jakim prawdopodobieństwem uda Ci się osiągnąć efekt. Jeśli szacujesz koszt pozycjonowania na np. 1000 złotych i wydaje Ci się, że na 95% się uda, to wołasz sobie 1100 złotych + marża. Jeśli szacujesz, że uda się na 50%, to wołasz 2000 + marża i tyle.

U Lexy to dobrze widać: na jakiejś podstawie ustala cenę z premią od wyników.

Doświadczony pozycjoner (a już w ogóle agencja SEO) powinien potrafić oszacować jakie sąÂ mniej więcej szanse powodzenia pozycjonowania (przynajmniej czy jest to 10% czy 95%). Z drugiej strony musi uprzedzić klienta, że efekt nie jest pewny.

author Bartek www 17.01.2013 12:17:26

Piotr ma rację, za każda pracę należy zapłacić, problem leży w tym, że klienci są przyzwyczajeni do formy rozliczeń "za efekt" i pełno jest firm, które gotowe są pójść na każde ustępstwo, byle zarobić parę złotych.

author Mariusz www 17.01.2013 12:23:29

Klient słyszał, że płaci tylko za TOP 10, jak się tam znajdzie i myśli sobie: jak się tam znajdę, to przestanę płacić bo za co mam płacić jak już tam jestem.

Ile to razy klient był zdziwiony że pozycji w TOP 10 nie ma się na stałe :)

Niestety pojęcie klientów o pozycjonowaniu jest trudne do zmienienia ale kto ich tego nauczył?

Myślę, że przed nami spore wyzwanie.

Co sądzicie o takim podejściu do klienta i następującej rozmowie z klientem:
"Jak widać - mówię do klienta - strona sama nie chce się pozycjonować. Trzeba włożyć w to trochę pracy i cierpliwości. Trzeba sprawdzić SEO (skrót myślowy, który klientowi trochę rozwiajam), trzeba sprawdzić konkurencję, przeanalizować biznes i profil klienta, jednym słowem na starcie jest 3-4 dni pracy na sam audyt. Ile pan/pani jako fachowiec w swojej dziedzinie bierze/zarabia za 3-4 dni pracy? Albo inaczej jakie są koszty utrzymania Pańskiej działalności przez 3 dni? ...
To podobnie jak jak u mnie, więc za taki przegląd proponuje ...
Następnie co miesiąc będę musiał na pozycjonowanie poświęcić X godzin tygodniowo (bo będę musiał zrobić .....), co daje miesięcznie X*4 to prosty rachunek... Do tego pozycjonowanie wiąże się też z kosztami (wymieniam jakimi) ... więc suma sumarum umówmy się, że do uzyskania TOP 10 na frazy ... płaci Pan/Pani ... miesięcznie. Co będzie potem to zdecydujemy wspolnie. Nie obrażę się jak Pan po osiągnięciu TOP 10 zrezygnuje. Szacuję, że ten moment nastąpi za około 2-3 miesiące więc proponuję umowę na 3 miesiące...."

Jak dochodzimy do TOP 10 (pierwszego dnia, dzwonię do klienta mówię:
Sprawdzał Pan? Gratuluję, Pańska strona na frazy ... jest w TOP 10 jaka jest Pańska decyzja, współpracujemy dalej i pracujemy nad konwersją i utrzymaniem pozycji w TOP 10 czy chce Pan zrezygnować i radzić sobie dalej we własnym zakresie?

Jeżeli klient mi ufa, to zapyta co to jest ta konwersja i po co to jemu. A jeżeli nie ufa, to lepiej się rozstać w tym momencie i poczekać chwilę aż strona z pierwszej strony przeskoczy na drugą i klient sam zadzwoni z pytaniem o powrót. A wtedy...

Co sądzicie o takim rozwiązaniu?

author Paweł Rabinek www 17.01.2013 12:28:11

Płatność "za efekt" to obecnie spore nieporozumienie i w ogóle nie powinno mieć racji bytu. Istnieje tylko dlatego, że branża sama tak przyzwyczaiła klientów lata temu.

W dzisiejszych czasach każdy inny model rozliczeń niż "za efekt" jest lepszy. Dla prostych umów abonament, a dla większych jakiś model łączony abonament+premie.

author Michał 17.01.2013 12:32:19

Witam,

Dlatego np. moja firma odeszła od naliczania za efekt. Mam chyba 8 klientów, z którymi się tak rozliczam jeszcze. Powód - 2-3 miesiące na wypozycjonowanie - klient dochodzi do top3-5, które daje mu ruch i zapytania, po czym rezygnuje, bo jest świadomy, że usuwanie tych 200-300 linków mija się z celem. Co z tego, że przez 3 miesiące trwa okres wypowiedzenia, który pozwala mi wyjść na "zero". Przeszedłem na link building i mam więcej klientów. Doradzam im, co potencjalnie może być skuteczne, a oni to wybierają. Ufają mojej wiedzy, nic więcej.

author kris 17.01.2013 12:39:39

ok zaproponuje abonament a pozniej uslysze ze tamci maja "tylko za efekt". wynik? 0 klientow.
idea jest swietna ALE nie da sie jej wykonac jezeli ktokolwiek sie wylamie...

author Janusz 17.01.2013 12:49:16

"więc proponuję umowę na 3 miesiące...."
I właśnie dzięki takim ludziom klient się rozpieszcza. Czasami jak zbytnio zaniżę stawkę, to tylko 12mieś wchodzi w grę :)

author Wilk www 17.01.2013 12:52:42

Rynek niestety utrudnia coś takiego - ludzie naczytają się o firmach-oszustach i się boją placic w ciemno.

author Rafał Dąbrowski 17.01.2013 13:23:09

Ja ostatnio staram się iść w stronę mieszanych rozwiązań, czyli ryczałt + stawki za pozycje lub ryczałt. Klientowi daję jednak zawsze propozycje 2-3 form rozliczeń. Ryczałt i mieszane rozwiązania są dla klienta dużo bardziej opłacalne niż w przypadku rozliczeń tylko za efekty.

author Łukasz Piernikarczyk www 17.01.2013 13:39:26

Korzystam z usług pozycjonera.
Oto moje argumenty za płaceniem za efekty:
1. A dlaczego ja mam Tobie ufać, że płacąc za abonament ty cokolwiek będziesz robił? Może guzik robisz i tylko zwalasz winę na googla że nie ma efektów?
2. Płacą za efekty masz większą motywację by robić to szybko i dobrze.
3. Trzeba podpisywać umowy z przynajmniej 6 miesięcznym wypowiedzeniem - wtedy ci się wszystko zwróci.
4. Zawsze możesz rozliczać się za linkbuilding - to inna usługa.

author Sławomir Chojnacki www 17.01.2013 14:03:05

W Polsce jest obecnie 38 mln hydraulików, złotych rączek, budowalańców ...i oczywiście pozycjonerów ;-)

Dopóki będzie duuużo nisko-jakościowych zleceń "bo każdy jest pozycjonerem", dopóty klient będzie mógł żądać płatności za efekt..

Wyjątkiem, są stali klienci, poczta pantoflowa itd. ale to charakteryzuje już osoby zweryfikowane pod względem umiejętności.

Reasumując, shpyo, lexy i inni z tej samej półki ...macie racje, ale odwołując się do całej masy seo w Polsce, IMHO to klienci mają rację i czyste sumienie rozliczając się za efekt...

...poza tym uwzględniając konwersję, roy, analitykę słów kluczowych, i to co polecają seo-wcy w tym aspekcie dla zlecenia, to dalej klient jest źle obsłużony, nawet gdy płaci za efekt...

dlatego można by o wiele głębiej zastanowić się kto na końcu tak naprawdę wychodzi "na frajera"

author Jarek 17.01.2013 14:30:09

Rozliczanie za efekt jest problematyczne, ale z zupełnie innych powodów, niż napisałeś.
Problemami się:
- mapki i inne ustrojstwa tego typu
- geolokalizacja w 'naturalnych' wynikach
- personalizacja
- częste zmiany pozycji stron.

Oczywiście, jeżeli ktoś nie potrafi oszacować kosztów, nie podpisze odpowiedniej umowy i generalnie nie ma pewności, czy jego działania coś przyniosą klientowi, to jest frajerem;) Ale chyba większość osób czy agencji SEO ma umiejętność wykalkulowania sobie poziomu opłacalności i zabezpieczenia się umową i z dobrymi skutkami realizuje pozycjonowanie z rozliczaniem za efekty.
Bo sedno nie leży wcale w sposobie rozliczania - on może być różny, wręcz dowolny, byle dawał finalnie korzyść i pozycjonerowi i klientowi.
Buźka!

author Grzegorz 17.01.2013 15:04:38

Chciałem napisać komentarz ale Jarek wyprzedził mnie.
Dokładnie się zgadzam z jego słowami.

author blizz 17.01.2013 15:07:34

Jezeli jestes dobry i masz pewnosc, ze wbijesz strone klienta w topy, to z czym masz problem? Rozumiem twoj punkt widzenia ale postaw sie w pozycji klienta - placi co mieisac gruba kase i nic z tego nie ma? Co z tego, ze zdobyles dla niego linki, skoro te linki sa bezwartosciowe? Pozycjonowanie to specyficzna branza, a pieniadze zarabiasz w 70% dzieki wiedzy, a w 30% dzieki pracy. Problem polega na tym zeby jak najszybciej rozgryzc nowy algorytm.

author Michał Kuciński www 17.01.2013 15:38:11

Pomyśl, że ja rozliczam się za TOP 5, a nie TOP 10 jak większość. Ja to dopiero muszę być frajer. :) A idzie mi myślę całkiem nieźle, mam kilku zadowolonych klientów, jednego rozliczam za wejścia (sklep internetowy) i nie wystawiając co miesiąc faktury nie czuję się frajerem. Każdy obsługuje takich klientów i w taki sposób jak mu jest wygodne. Nie nazwiesz dentysty frajerem jak nie wezmie kasy jak zle zrobi zęba, co? Uznasz go za uczciwego, spartolił - to nie wziął kasy. I załózmy, że Ty spartoliłeś SEO w abonamencie - zainkasowałeś 1000zł a pozycje ani drgnęły, bo fraza cięższa niz się spodziewałeś i co teraz? Kasa do zwrotu dla Klienta czy kasa w kieszeni a wściekły klient rozwiązuje umowę?

author Ricardo 17.01.2013 18:19:53

Zgadza się, niestety dziś klient już tak się przyzwyczaił do tego, że nie ma szans by mu kazać płacić za prowadzone działania. A co gorsza firmy pozycjonerskie dalej do siebie strzelają proponując np. 3 miesiączne umowy co jakiś czas temu było nie do pomyślenia. Owszem w części z nich są kruczki, które uniemożliwiają rezygnację ale fama że są umowy za efekt i na 3 miesiące już idzie... Zresztą nawet dziś po wpisaniu pozycjonowanie widziałem, że firma THEY wspaniale psuje nam rynek i opinię nieświadomych klientów oferując u nich umowę na 3 miesiące. A potem taki klient pisze że on spróbuje u nas na 3 miesiące :-D

author Twistet www 17.01.2013 18:27:24

To zależy od klienta, od jego strony i chęci współpracy, bo jak się trafi taki, który zastosuje się do wytycznych optymalizacyjnych i dobrze się go podlinkuje to rozliczanie za top jest korzystne, bo droższe od abonamentu. A jak jest taki sobie klient to dobrze żeby brał abonament, ale takich też już mało, bo się nauczyli, że w SEO można płacić za efekty. Zawsze też lepiej takiego klienta mieć niż nie mieć w ogóle i móc go za jakiś czas skasować.

author Piotr Rostecki www 17.01.2013 22:39:57

Dla mnie nie ma jednolitej formy rozliczenia, wszystko zależy od trudności frazy i dostępności zaplecza:
- wysoka konkurencja = tylko opłata stała + dorzucam wliczone małe AdWords, jeżeli go już nie ma,
- niska konkurencja = opłata stała i/lub stała/premia za efekt, w przypadku wyjątkowo mało popularnych, niszowych fraz -> tylko efekt,
- średnia...w zależności od sytuacji.

Wiadomo, że każdy Klient chce zapłacić jak najmniej a dostać jak najwięcej. Podobnie my, nie na harować się, a zarobić. I nie ma w tym nic dziwnego, to naturalne. Każdy ma prawo rozliczać się jak chce, lecz nie zawsze, każda forma rozliczenia jest korzystna.

author Piotr 18.01.2013 10:01:32

Eh, wszechobecne brednie zmierzające do coraz większego rozmycia zagadnienia.
Drogie lemingi, które się z tym zgadzacie, przemyślcie samodzielnie to, co czytacie. Może przestaniecie czytać i komentować takie "coś".

Do autora:
1. Zachęcam do stosowania poprawnej ortografii i interpunkcji. Tak, mamy wolność, ale bardzo szybko odechciewa się czytać tekstu z błędami. A przecież chodzi o to, by go czytano, prawda?
2. Z powodzeniem mogę "popełnić" tekst "Dlaczego jesteś frajerem, bo rozliczasz się inaczej niż za efekt". Mogę użyć - tak samo, jak Ty - argumentów z palca, argumentów bzdurnych oraz argumentów trafnych. Jest tego taka sama ilość. A wybór i tak będzie zależeć od decyzji: chcesz słuchać innych i "nie być frajerem" czy wolisz zarabiać.
Ja wolę zarabiać.
3. Rozliczać się za efekt można zawsze. Nawiązuję do początku artykułu, który sugeruje, że już nie można. Owszem, można.
4. Zupełnie od rzeczy pojawiająca się uwaga o "mapkach": nijak nie trzyma się tematu. W dodatku jakim to rzekomym problemem jest sprawdzenie, czy dana fraza wyświetla się z mapkami, a dalej ustalenie tego, czy wlicza się mapy, czy nie? No tak, do tego potrzeba i filozofii, i wielu wpisów, i rangi problemu.
5. Czy jest jakiś inny zawód... Oczywiście pamiętasz, że w Polsce i pewnie na świecie najwięcej jest handlowców, a ci na ogół są wynagradzani za efekt. Pamiętasz, prawda? A każdego dentystę, cieślę i każdego, absolutnie każdego:
a) sponsorujesz, jeśli lubisz/masz ochotę itd. albo,
b) opłacasz dlatego, że efekt jest pewny w 100%. Jeżeli nie jest, to masz gotowe dzieło i niezgodność z umową. Reklamujesz i otrzymujesz zwrot pieniędzy.
Więc Twoje przykłady są oczywiście chybione. Ale chcę zwrócić uwagę jeszcze na to, że takie rozmywanie tematu, jak w tym wpisie służy pozycjonerom. Jak dowodzić partaczowi, że wziął np. 19k, a nie kiwnął palcem? Mając plombę czy szafę zrobię to łatwo. A opłacając takiego oto "fachowca"? Ĺťe zrobił mi bezcenne zaplecze, które zacznie działać za kilka miesięcy, tak? Ĺťe... i tu wstaw sobie dziesiątki powodów.
6. Dla mnie cytat, jaki przytaczasz, to jakieś science-fiction. Jeśli podpisuję umowę, to zastrzegam sobie warunki jej zerwania, a ponadto liczę się z tym, że "fachowiec" to partacz i nie robię nic ze stroną. Ale zamieniając stwierdzenie na płatność comiesięczną, niezależną od efektów, zgadzam się ze zdaniem już prawie w całości: bierze się pieniądze - bardzo często, zbyt często - za dolce far niente. Kosztem Klienta, jego czasu, rynku itd.
7. Inaczej się pracuje za wynagrodzenie minimalne? Wiesz, jak się pracuje za wynagrodzenie minimalne? Naprawdę motywuje Cię do czegokolwiek płaca za coś, co jest warte więcej? Jeżeli tak, to kto jest frajerem? A jeżeli nie, to czy nie oznacza to, że zawsze trzeba brać jak najwięcej, a potem się zastanawiać, czy jest się w stanie wykonać zlecenie?
8. Wyjaśnij mi jeszcze jedno: na czym polega "frajeryzm" takiej sytuacji?
Podpisujemy umowę na 18 miesięcy za efekt. Top10 = 1000 zł, Top9 = 1300 zł, ... Top1 = 4000 zł netto miesięcznie za 1 frazę. Od jednego Klienta.
Gdzie tu miejsce dla frajerów?
Udźwigniesz to zarobisz, nieźle zarobisz, prawda? Nie udźwigniesz = czytasz takie artykuły, jak ten i myślisz, jak można jeszcze oszukać Klienta.

No i zawsze masz alternatywę: brać np. 1000 zł miesięcznie za nic. Jeśli jesteś oszustem, to tylko się utwierdzisz w tym, że warto nim być. Jeśli jesteś dobry i uczciwy, to rzeczywiście zarabiasz kokosy. Całe 1000 zł, a do zgarnięcia było 4000 zł.

Jak napisałem: można czytać takie artykuły i im wierzyć. A można też myśleć, myśleć samodzielnie i zarabiać.
Ja wolę zarabiać.

author Karol 18.01.2013 12:14:20

@Shpyo, jeśli tym sposobem utrzymasz "klientów-frajerów" to gratuluję. Ale współczuję im. Chyba, że jesteś mega etyczny.
Właśnie: pozycjoner to wolny zawód, nawet "bardzo wolny zawód". Nic nie reguluje etyczności działań pozycjonera. Po prostu anarchia. Pozycjoner albo ma sumienie albo go nie ma. A znaczny procent pozycjonerów robi przekręty i naraża strony klientów.
Zaproponowana metoda rozliczania nie jest drogą do budowania zaufania klienta ani poprawy reputacji pozycjonerów.

author Krzysiek www 18.01.2013 15:16:59

Nie zgadzam się - postaw się na miejscu takiej firmy, która szuka usługi seo. Dziś każdy licealista świadczy takie usługi, której nigdy nie wykona bo nie umie - i co? mam takiej firmie płacić od początku .... sorry nie

author okazwłoka 18.01.2013 17:59:25

Oj tam oj tam. Każdy się rozlicza jak chce. Mmy kilka różnych umów z klientami (płatność za efekt top10, abonament, płatność za osiągnięcie top10 po czym przejście na abonament) - nasz klient nasz pan - do wyboru, do koloru.

author Michał www 19.01.2013 00:09:47

No i dobrze Shpyo, bardzo dobrze, że poruszasz taki temat. Zgodzę się, że niewiele jest zawodów gdzie płaci się tylko za efekt... można się przerzucać argumentami, że budowlańcom się nie zapłaci rok po zbudowaniu domu, inny powie, że jak jest popsute to się nie zapłaci dopóki nie zrobią...

Ale pozycjonowanie to nie jest usługa fizycznie mierzalna, że tak powiem, nie mamy po pozycjonowaniu nic namacalnego, więc i rozliczenie bywa bardziej teoretyczne i co po niektórym może nie pasować.

Przecież nie powiesz w restauracji, że Ci nie smakowało, więc nie zapłacisz.

To jest coś bardziej jak serwis sprzątający :) Serwisowi sprzątającemu trzeba zapłacić za usługę, jeśli nie bedziesz zadowolony, nie przedłużysz umowy i tyle. Nie będziesz płacił im za efekt, tylko za pracę, a efekty będziesz "rozliczać" przy przedłużaniu umów. Albo właśnie restauracja, nie smakuje, to więcej tu nie przyjdziesz i tyle, ale zapłacić trzeba.

Jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem jak Pisała min. Lexy.
1) abonament
2) mniejszy abonament + premia za efekty

Choć w praniu różnie wychodzi :-)

author www.analitykinternetowy.pl 21.01.2013 09:59:51

Bardzo dużo zależy też od klienta. Jak widać, że klient ma skłonności do mijania się z prawdą lub nadmiernego kombinowania, to rozliczenie za efekt z reguły staje się bardzo problematyczne.

Dlatego, oprócz wyceniania fraz i szacowania prawdopodobieństwa sukcesu (te dwa czynniki moim zdaniem są kluczowe), warto też chwilę zastanowić się nad klientem jako takim: czy ma stabilny biznes, czy współpraca będzie małą przyszłość, czy jest uczciwy itd,.

author Michał Szen www 25.01.2013 08:00:12

Uważam, że nie powinno się pracować za efekt, jeśli efektu nie jesteś w stanie zagwarantować - a czy możesz zagwarantować top3 jeśli nie jesteś właścicielem google? tak poza tym rozliczanie za efekt powinno być moim zdaniem dużo droższe niż 'abonament' czy za konkretnie działania 'seo'. Jest taka historia, apropo pracowania za efekt.

Pewna firma zgłosiła awarię hydrauliczną i przyszedł hydraulik, wszedł do miejsca pełnego rur, zaworów i różnorakich urządzeń hydraulicznych. Ĺťaden z pracowników firmy nie miał pojęcie gdzie może być źródło usterki i co się stało, że mają awarię, ani co zrobić aby ją naprawić. Hydraulik gdy znalazł się w tym gąszczu rur zaczął się rozglądać i nasłuchiwać. Po kilku minutach wziął młotek i uderzył w nim jedno miejsce - i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki awaria ustąpiła i wszystko zaczęło działać jak należy.
Za tą usługę hydraulik wystawił rachunek 1000zł - a na nim wyszczególnił: 1zł za uderzenie młotkiem, 999zł za wiedzę gdzie uderzyć.

Szanujcie SEOwcy swój czas, wiedzę i doświadczenie.

Pozdrawiam

author Lech 25.01.2013 08:28:09

Twoja polszczyzna pozostawia wiele do życzenia...

author Damian www 28.01.2013 14:28:43

Nie do końca rozumiem Twoje argumenty. Są branże, w których płaci się dopiero za efekt, za wynik końcowy, a nie tylko za czas poświęcony danej sprawie.

author Michał z MatysArt www 01.02.2013 15:20:46

Każdy kij ma dwa końce ;) ja nie widzę problemów w rozliczaniu za efekt , a nawet mnie tchneło na umowe na 3 miesiące :D bo SEO super konwertuje ;) i klienci są bardzo zadowoleni a problemy są rzadko bo jak klient dostaje kase to i nie ryzykuje wojny z SEOwcem. Kwestia też doboru klientów bo jak ktoś ma ..ujową stronę z niekonkurencyjną ofertą i wiem że mu po prostu nie wyjdzie to daje i sobie i jemu spokój. W moim przypadku ja bym bez problemu usunał klientowi linki -> zamienił je na linki dla innego klienta. Kwestia tworzenia sobie odpowiednich rozwiazań i baz danych a także USTAWIANIA SIĘ NA KONKRETNE BRANĹťE a nie puszczania blastów z byle czego na byle co. Ja podpisuje umowe na rok czasu ale BEZ OKRESU WYPOWIEDZENIA. Jak klient chce zerwać to musi zapłacić za cały okres z góry i goodbay. A to kto jest frajerem zależy od tego jakie są stawki na tej umowie. Frajerzy to Ci którzy nie umieją korzystać z majestica a jako podstawę wyliczania cen biorą pod uwage liczbę wyników na hasło. Dajmy na to że zaleci nawet mnie update ze dwa razy to i tak wyjde na swoje jak są odpowiednio dobrane ceny.
Choć oczywiście i w tym systemie można spotkac oszustów i napewno nie można powiedzieć że ten system rozliczeń jest lepszy, to juz zależy na kogo sie trafi a nie tego jak kto się rozlicza, bo efekt można szybko osiągnąć, walnąć ze 3 blasty z pierdyliardem linków i dopalić SWLem i efekt będzie, a później będzie też płacz i zgrzytanie zębów ;). W tej branży najbardziej przej...bane to ma klient a nie pozycjoner. Może trafić i na lenia i na spamera.

author gszesiek www 08.02.2013 06:53:39

Jednym przykłady się podobają innym mniej. Fakt jest taki, że jeśli nie będziemy szanować własnej pracy, to nigdy ten rynek nie unormuje się tak jakbyśmy tego chcieli.

Czy osoby, które mają płacone tylko z efekty mogą napisać od ilu klientów już nie mogą wyciągnąć pieniędzy (nie koniecznie ze złej woli klienta, ale np. gdy klientowi pada firma)? Co z pracą, którą już włożyliście żeby uzyskać efekt?

author soon 08.02.2013 09:19:16

Artykuł szumny, ale moim zdaniem mało trafny.
Idziemy do dentysty, płacimy za efekt (założona plomba)
Budujemy dom, płacimy za efekt (zbudowany dom)
Idziemy do dietetyka, płacimy za efekt (udzielona porada)

Problem z seo jest taki, że oprócz TOP ciężko ten efekt zdefiniować. A abonamenty są cokolwiek kłopotliwe patrząc od strony klienta - bo ciężko jest je kontrolować. Np. Zamawiamy firmę do sprzątania biura, efekty lub ich brak widzimy praktycznie od razu ... i jak jest syf to możemy z jej usług grzecznie podziękować. Z seo jest nieco inaczej, bo kupujemy abonament a efektów może nie być przez długi czas, bo np. fraza jest trudna albo seowiec jest nieuczciwy i nic nie robi. Jak to wtedy kontrolowac?

author shpyo www 08.02.2013 11:01:39

@soon - po to jest umowa i zapis o raportach.

author Marek 08.02.2013 15:22:23

To prawda, że rozliczenie za efekt jest szczególnie "newralgiczne" dla pozycjonerów lub firm SEO. Powoduje niepewność pensji, jej niestabilność a nawet kłopoty finansowe - zwłaszcza w obliczu ostatnich zmian w Google. Niewątpliwie oferty rozliczane wyłącznie za efekt psują rynek. Choć w tej branży pojęcie konkurencji stoi w drastycznej opozycji do betonowych zawodów - o ustawowo gwarantowanych stawkach.
Jednakże takie rozliczenie stanowi o jakości oferty SEO, pokazuje warsztat, w ramach którego Usługodawca potrafi przewidzieć skutki podejmowanych działań. Ponadto nie trzeba się rozliczać za Top 1-3 dla rozliczenia za pozycje:) Oczywiście nie całość wynagrodzenie musi być uzależniona od efektów. Ponadto sugerowałbym wydzielenie pewnego zasobu środków w ramach budżetu dla działań Content Marketingu - oddzielenie tej puli od wynagrodzenia i od podstawy abonamentowej.

author Izka www 08.02.2013 19:33:10

Cóż... niestety w większości przypadków dostaje się pieniądze po zrealizowaniu zlecenia. Jednak właśnie nikt nie myśli o tym ile czasu straciło się na szukanie pewnych rzeczy, dodawanie, a później się okazuje, że to nie przyniosło oczekiwanego efektu...

author Semedia 12.02.2013 19:32:35

Rozliczanie za efekt jest efektem walki o klienta. Im tanszy bedziesz, im wiecej dasz za mniej tym wiecej klientow zdobedziesz. Tak podchodza widocznie do tematu osoby rozliczajace sie za efekt. Chodzi o ilosc a nie jakość niestety

author marcin_pyta www 19.03.2013 09:02:14

Co wpisac w linijce "Stolica Polski" bo nie moge umiescic komentarza

author Łukasz www 21.03.2013 09:17:02

A ja mam pewne doświadczenie z firmami pozycjonującymi. Równolegle korzystałem z usług kilku firm. Dwie chciały stały abonament, a dwie chciały płatność za efekt. Te ze stałym abonamentem miały głęboko w ... jakąkolwiek pracę. Zadnych wzrostów pozycji, żadnej reakcji strony, po prostu nic. Chyba nawet zapomnieli o mnie. Liczyli na to, że może "naturalnie" strona trochę pojdzie w górę z racji tego, że jest przeze mnie aktualizowana i rozbudowywana. Super co nie?
A firmy przy płatności za efekt. Jedna dostała świeżą stronę i trzeba było na frazy regionalne wepchać ją do top10 z miejsc 30-50 ? To chyba nie taki problem. Efekt? Walili linkami ile wlezie i skąd się da. Nagły przyrost linków powodował ogromne skoki. Ostatecznie po kilku miesiącach google ukarało stronę, zepchnęło ją na nie wiem nawet 500 miejsca? A oni mi przysłąli wypowiedzenie umowy. Super efekt. Druga firma dostała starą zadbaną domenę. Główna fraza była na około 14 miejscu i mieli popchnąć ją mocno do góry bo ja nie potraiłem. Efekt? Po prawie roku jestem aż na 6 miejscu ( a wg nich na 4) i na tym koniec. Nic więcej nie robią i w odpowiedzi na moje grzeczne pytanie "czy dałoby radę popchnąć stronę wyżej" dostałem odpowiedź "przecież jest Pan w top10". Super efekt. Mówiłe tej irmie, że jak mnie wepchną na pozycję nr 1 na frazę regionalną to wykupie więcej fraz u nich. Zero zainteresowania. Za pozycje 1-3 bedą mieli niewiele tylko większe pieniążki i może dlatego nie chce się nikomu w to bawić.

author Emil www 21.03.2013 20:47:03

I O TO CHODZI! Zgadzam się z całą stanowczością i nie mam nawet co pisać więcej!
Dokładnie tak zostało napisane - firmy bazują aż strona dzięki treściom sama zostanie trochę "podbita" i na dodatek klient sam od czasu do czasu doda do jakiegoś serwisu swój link. A zazwyczaj jest tak, że klienci nieświadomie dbając o swoją firmę, zdobywają bardzo silne linki na dużych portalach. I bach - firma pozycjonująca, która rzekomo cały czas wykonuje dla tego klienta usługę, nagle budzi się bo widzi ruch w górę - doda wtedy klika d"dopalaczy" i miesiąc jest płatny.
Każdy z nas pracuje i chce normalnie sobie żyć. Zarabia a więc, biorąc pod uwagę, że na wyniki trzeba czekać, musiałby nic nie robić jak przez np. 3 miesiące za darmo siedzieć przy kompie aż rachunki nabiją zenitu i wtedy zarobek to nic jak papier toaletowy.
Takie te moje słowa - i mam nadzieję, że nikogo nie urażą.
Post super i wypowiedz również
Pozdrowiono i sukcesów pożyczono...

author 004 22.03.2013 00:05:39

wszystko pięknie, nam pozycjonerom płacą nie za wyniki ale za pracę...
marzenie, tylko, że nie w tym kraju, a do garnka trzeba coś wrzucić aby głodnym nie chodzić,
polski rynek seo psują domorośli specjaliści np. z allegro i jak mamy z tym wygrać?
W 90% przypadków, klient nie ma pojęcia o pozycjonowaniu i kieruje się tylko ceną,
8 lat siedzę w branży i mogę dużo tego rodzaju konkretnych przypadków podać,

author Łukasz www 22.03.2013 07:42:51

Wierze w to, że są firmy, które robią porządnie swoją pracę. Tylko kto mi powie jakie to są firmy? Nie am tygodnia abym nie dostał minimum jednej oferty z kolejnej firmy zajmującej się SEO. na allegro jest dużo kombinatorów, ale są reż normalni ludzie, któzy nie żerują na niewiedzy klienta. Tylko kogo wybrać? Oczywiście ważne jest to, żeby oferta nie była przesadnie kosztowna. Tylko jaka firma poważnie podejdzie do sprawy? Każdy mówi, że jest "ok", że jest "profesjonalistą", ale jak dotąd każda firma/osoba z którą współpracowałem pokazała, że po podpisaniu umowy czy jakimkolwiek zawarciu porozumienia będzie inaczej. Już nie będzie "ok" już nie będzie tak do końca "pro". I co wtedy? I tak jak wyżej "Emil" napisał, ja również na spokojnie zbierałem mocne linki, gdybym tego nie robił to być może już dawno bym wyleciał z indeksu. Każdy wiadomo chce żyć, każda firma chce zarobić na swoje utrzymanie, no ale jak wybrać kogokolwiek do współpracy skoro pierwotna oferta to kłamstwa a późniejsze działania SEO firmy to jakiś żart nawet dla amatora. Testowałem firmy od bardzo tanich po bardzo drogie i nie widziałem różnicy wielkiej. Może miałem pecha i natrafiłem na niepoważnych ludzi. Ale kto jest poważny? Bo chciałbym na takich ludzi teraz trafić, zamówiłem usługę pozycjonowania i mieć więcej czasu dla siebie , rodziny, dla kota, czy psa. A ja muszę kilka godzin dziennie główkować co zrobić, żeby zarobić na chleb, bo firmy które wynająłem zajęły się obsesyjnym łapaniem nowych klientów a tych co już mają zostawili, żeby sami sobie zbierali linki. Na jakie forum nie wejdę i podam publicznie jakąś moją stronę to wszyscy mówią, że przydałaby się jej optymalizacja bo jest bałagan. A co mówią firmy SEo które wynająłem? "Dobrze jest". I walą linkami z badziewnych stron, ile się da. A przed podpisaniem umowy wymądrza się ktoś, że nie można kiepskich linków zbierać, żeby tylko super zbierać itd itd. Załamuje mnie to.

author Janinka 03.04.2013 12:48:57

Rzeczywiście, płacenie za efekty jest rzadko spotykane. Przecież lekarzowi nie płacimy dopiero, gdy wyzdrowiejemy. Taka jest prawda, podobnie jest w przypadku pozycjonowania.

author tommo www 11.04.2013 16:02:59

Pracuję w innej branży (ale również w usługach) i nie do końca zgadzam się z tezami zawartymi w artykule.
Prowadząc jakikolwiek biznes zawsze inwestujesz czas i pieniądze w pewne działania, które nie przynoszą bezpośrednio zysku. Jedną z nich jest na przykład przygotowanie ofert. W mojej branży wygrywa jedna oferta na 10-15, a w ich przygotowanie inwestuję czas, telefony, paliwo, czasem nocleg w hotelu. Czy jestem frajerem? Niekoniecznie, ważne jest żeby zysk był większy niż koszty.
Maksymalizacja zysków to Twoje prawo.
Trzeba tylko pamiętać, że minimalizacja kosztów to prawo każdego Klienta a to są zupełnie przeciwstawne cele :)

author chetasjungle 19.05.2013 16:47:44

Absolutnie się z Tobą zgadzam, taki coś jak płacenie za efekt nie powinno mieć dzisiaj miejsca. A niestety ma, bo tak już niektórzy przyzwyczaili ludzi dawno dawno temu.

author Marek www 11.09.2013 13:24:49

Wydaje mi się, że w branży pozycjonerów pojawiło się coraz więcej osób, które w ten sposób szukają swoich klientów - albo zapłacić za efekt, albo zapłacić raz z góry i czekać na szczęście (przypomnę tylko oferty na grouponach i innych tego typu badziewiach)
najlepsi pozycjonerzy znają swoją wartość i nie proponują płatności za efekt, tylko comiesięczny abonament

dodam jeszcze, że i ja mam przyjemność pracować w branży płatności za efekt: zarabiam dopiero wtedy, gdy moja oferta wycieczki zorganizowanej spodoba się zamawiającemu (głównie chodzi o cenę imprezy) i gdy zbierze się grupa
wykonuję rocznie kilkadziesiąt ofert - zamawiam świadczenia, wydzwaniam na swój koszt a potem okazuje sie, że grupa się nie zebrała i nie jedzie...

author Paweł 19.02.2014 21:50:34

Dołączam się do dyskusji wpisem na moim blogu: http://traffictrends.pl/blog/2014/02/pozycjonowanie-rozliczane-za-efekt-3-lata-pozniej-czy-cos-sie-zmienilo/

author Michal Czerlikowski www 06.07.2014 12:27:20

Placenie za efekt jest bardzo dobre!, nie ma lepszego kleinta niz taki ktory raz skorzystal z takiej oferty i juz wie czym to smierdzi :D

author Andrzej 03.01.2015 14:31:37

Witam. Jestem sprzedającym, można powiedzieć początkującym, nie posiadającym ogromnych pieniędzy na pozycjonowanie i oczywiście zależy mi, żeby moja strona była wy pozycjonowana, żeby pieniądze były na to.I ma odmienne zdanie na ten artykuł.
Zleciłem swoje pozycjonowanie pewnej firmie i płacę abonament plus płatność za efekt. Niestety jedyny efekt jaki jest to na prostych frazach, które wy pozycjonował by gość z allegro za 50 zł, a ja płacę już o 300 zł więcej do abonamentu. Za to te trudne, na początku były na 9 stronie, a teraz po 3 miesiącach nie ma ich w ogóle, już od dłuższego czasu. Czuję się niestety ja frajer. Nie będę nikomu płacił za coś czego nie robi dobrze. W związku z tym mam zamiar się pożegnać z tą firmą. Płaci się za wykonaną robotę, nie płaci się za narzędzia . Teraz poszukuje i już znalazłem firmę z płatnością za efekt. Mogę zapłacić nawet więcej, tylko, żeby moja strona rzeczywiście znalazła się w pierwszej 10, a nie będę płacił komuś kto mnie robi w konia. Oczywiście nie twierdzę, że tak robi każdy, no ale ja się przejechałem. Zapłacę jeśli ktoś zrobi dobrze swoją robotę, charytatywnie płacić nie będę. Pozdrawiam

author Marcin 05.09.2016 22:52:14

Według mnie tylko amatorzy boją się umowy za efekt.
Jeśli ktoś jest dobry i ma doświadczenie potrafi oszacować czy będzie potrafił wypozycjonować stronę i ile będzie musiał pracy włożyć aby to osiągnąć.
Kuriozalne jest stwierdzenie że należy się wynagrodzenie za pracę niezależnie jak zostanie wykonana, idąc tym rozumowaniem jeśli zamówimy byty a szewc zrobi dwa lewe i tak trzeba zapłacić bo próbował tylko mu nie wyszło. Budowlaniec nie zrobi nam remontu bo nie potrafi, ale pracował więc mu się należy.
Firmy pozycjonujące to nie święte krowy i powinny być traktowane jak każda inna firma usługowa.

Dodaj komentarz