18 Google 4 minuty czytania

Yahoo Site explorer zniknie już w tym roku!

Jak można przeczytać na blogu Yahoo!, w tym roku zakończy swoją działalność jedno z lepszych narzędzi do analizy konkurencji - Yahoo Site Explorer. Skończy się pewna era i zacznie nowa. Czas pomyśleć nad alternatywami np. Market Samurai.

Całe to zamieszanie jest spowodowane przenoszeniem systemów Yahoo! na nową platformę systemu MS - Binga.

Kiedy dokładnie zniknie Site Explorer?

Nie ma tutaj jednoznacznej i dokładnej odpowiedzi. Wiadomo tylko, że nastąpi to w tym roku tak pisze w notce na blogu Hemant Minocha, Product Manager Yahoo Site Explorera.

Co teraz?

Jeżeli zamkną to narzędzie, myślę, że zrobi się bardzo ciekawa sytuacja na rynku SEO. Po pierwsze, nie będzie można w łatwy sposób oszacować poziomu linkowania konkurencji. Są oczywiście inne narzędzia, które analizują przypływ linków jak np. seomoz, majesticseo czy wspomniany w zajawce wpisu market samurai. Wszystkie te narzędzia są płatne. Więc co, dane te będą tylko płatne? Wszystko na to wskazuje. Yahoo! rekomenduje przerzucenie się na narzędzia webmastera Binga. O ile dla zwykłych webmasterów to nie będzie wielki problem, gdyż:

  • Sitemapy będą działały w ten sam sposób.
  • Będą szczegółowe informacje o ruchu na stronie.
  • Roboty Yahoo! będą chodzić po stronach ale już nie z taką częstotliwością jak obecne. Będą jedynie wspierać MS.
  • Dostępna będzie informacja o linkach przychodzących.

To dla branży SEO już nie koniecznie, bo zniknie punkt odniesienia do analizy konkurencji.

Odnośnie ostatniego punktu, to wszyscy podchodzą do niego sceptycznie. Nikt nie sądzi, że MS będzie chciał się podzielić tak samo jak Google.

Co się stanie, czas pokaże. Na pewno będę Was informował na bieżąco.




Akceptuję politykę prywatności

Raz w miesiącu e-mail z najlepszymi artykułami

Zdjęcie autora wpisu - Piotr Cichosz

Piotr Cichosz — autor wpisu

Frontend developer. Tworzę zaawansowane systemy webowe w JS. Swoją wiedzę nt. SEO wykorzystuję do rozwijania własnych projektów (z lepszym lub gorszym efektem). Dużo eksperymentuję i staram się określić jak bardzo można nagiąć cierpliwość algorytmów Google (:. Prowadzę teraz bloga technologicznego oraz bloga o Apple

Zobacz podobne wpisy

Komentarze 18

author Websik www 10.07.2011 21:10:01

"Wszystkie te narzędzia są płatne." - co ciekawe te płatne narzędzia na pewno też korzystały z Yahoo Site explorer'a, dlatego ta sytuacja będzie bardzo ciekawa, zwłaszcza podczas analizy konkurencji oraz wycenie usług seo. ;)

author shpyo www 10.07.2011 21:14:26

@Websik: jeżeli dobrze wiem, to tylko market samurai korzysta z API yahoo, ale ostatnio przerzucił się na majestic seo. Pozostałe dwa narzędzia mają swoje roboty chodzące po stronach i bazę linków.

author Jurgi www 10.07.2011 21:26:42

Pozostaje pisanie petycji. ;)

author Kinger www 10.07.2011 22:24:23

Eh, no i będzie niezła dawka zamieszania - jak tu w prosty sposób ocenić wartość nie samej konkurencji, a np. katalogów i precli? :P Nie będzie można już mówić tekstów typu: dodaj wpis do precla z 20k BL

No bo gdzie ten pkt odniesienia? :(

author geronimo www 11.07.2011 05:15:31

@Kinger - bez przesady. Takie samo oszacowanie bedzie mozna zrobic w majestic seo/seomoz. Zmieni sie jedynie skala porownawcza. Choc przypuszczam, ze wraz ze zniknieciem SiteExplorer'a jeszcze mniej bedzie mozna zobaczyc za free w ww uslugach:)

author Paweł Rabinek www 11.07.2011 08:15:54

No cóż, stanie się to co i tak musiało się stać. Dyskusja na ten temat zaczęła się już rok temu. Pytałem wtedy e-weblinka jaka jest strategia wyliczania punktów po zamknięciu YSE, niestety odpowiedzi oficjalnej nie ma do dziś ;)
http://www.forum.e-weblink.inf o/uwagi-i-opinie/jaki-plan-na-zamkniecie-yahoo-site-explorera/

author Wilk www 11.07.2011 08:33:49

Pewnie teraz zaczną znów się chwalić pagerankiem zamiast BL ;)

author pomyslynabiznes.pro www 11.07.2011 11:15:16

Trochę grubo, zastanawiam się czy nie wzrosną ceny narzędzi ? Może warto teraz kupić Marek Samuraja. Co myślicie ?

author Paweł www 12.07.2011 20:41:00

A co myślicie o tym www.backlinkwatch.com ?

author Joyster 13.07.2011 14:52:29

prawdę mówiąc, yahoo site explorer już straciła swoją pozycję godnej wstecznego sprawdzania dawno temu, nawet jeśli był stosowany, głównie w połączeniu zarówno z majestic seo lub ahrefs.com. Więc nie widzę żadnej tragedii, w tym - jeden więcej, jeden mniej ...

author Ricki www 13.07.2011 15:45:41

Ceny narzędzi faktycznie mogą wzrosnąć, ale myślę, że na razie nie ma co podejmować żadnych kroków, w końcu yahoo site explorer nadal istnieje :) Ja zacznę się zastanawiać nad tym dopiero wtedy, kiedy podadzą jakąś konkretną datę.

author pozycjonowanie 14.07.2011 13:45:23

Dobry pozycjoner buduje zaplecze od informacji jaka wypływa. Przygotuj się teraz, a nie będziesz panikował jak taka informacja stanie się faktem...

author imb www 14.07.2011 21:22:59

@Paweł
wiesz może skąd www.backlinkwatch.com czerpie swoje informacje ?

author Paweł www 15.07.2011 14:30:04

Nie wiem ale trochę rożni się od yahoo

author Nauka angielskiego 15.07.2011 15:27:13

Dla mnie to bardzo zła informacja ponieważ często korzystałam z tego rozwiązania i analizowałam linki konkurencji.

author Sławek www 04.08.2011 23:28:18

Do analizy i tak się to zbytnio nie przydaje, jedynie do podejrzenia liczby linków, co można zrobić w wielu innych narzędziach za darmo. Do podglądu i wyłapywania zaplecz konkurencji też jeśli się chce to można lekko się męcząc prześwietlić każdego za darmo, a płacąc za np majestica mieć wszystko jak na dłoni :)

author Paweł www 11.11.2011 10:26:24

Jak powiedzieli tak też zrobili. Nie można już sprawdzić linków na Yahoo site explorer

author Kamila www 15.04.2014 03:05:16

Te majestic seo, ahrefs mają tylko ten kłopot, że wersje bezpłatne są bardzo mocno ograniczone i trudno podpatrzeć co robi konkurencja. Na szczęście seo spyglass działa jeszcze całkiem przyzwoicie. W ostatnich latach kilka fajnych, bezpłatnych narzędzi pozycjonerskich zniknęło i jakoś trzeba sobie radzić :)

Pozdrawiam,
Kamila

PS. Z polskimi stronami to jeszcze pół biedy, bo konkurencja niewielka, każdy angielski odpowiednik w branży wymaga więcej pracy przy analizowaniu konkurencji.

Dodaj komentarz