17 Porady SEO

Jak się robi SEO w Niemczech?

Zastanawialiście się jak robi SEO w innych krajach? Jak obsługuje się klientów, za co dostaje się pieniądze i czy płaci się za pozycje? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w tym wpisie. Na pierwszy ogień idą Niemcy.

Oczywiście warto zaznaczyć, że opisane tutaj działania nie oznaczają, że każdy w Niemczech postępuje tak samo. Nie należy brać tego jako wyznacznik standardów w danym kraju.

Ten, pierwszy, wywiad to początek cyklu „Jak się robi SEO w ...”. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i zobaczycie jak się obsługuje klientów i robi całe SEO w innych krajach niż nasz :).

Na moje pytania odpowiedział Kaspar, ex-guglarz, który po odejściu z Google założył własny biznes gdzie pomaga osobom ogarnąć ich problemy z SEO.

Cześć Kaspar, cieszę się, że zgodziłeś się opowiedzieć o tym jak się robi SEO u naszych zachodnich sąsiadów. Pierwsze pytanie: czy klient z ulicy wie co to SEO, co może mu dać i jakie są zagrożenia (częste filtry i kary za linki) za źle prowadzone kampanie, linki czy zmiany w algorytmie Google?

Kaspar SzymańskiCześć Piotrek! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Niemieccy klienci mają zazwyczaj świadomość, że SEO jest ważne dla ich przedsiębiorstw, niekoniecznie na poziomie technicznym, ale z perspektywy wizerunku firmy, marketingu i sprzedaży. Wiedza na temat potencjalnie negatywnego wpływu linków, czy tego jak funkcjonują algorytmy wyszukiwarek i jak to się przekłada na widoczność ich platformy online, bywa dopiero nabywana gdy pojawiają się problemy. W tej kwestii niemieccy klienci nie różnią się zasadniczo od klientów z sąsiednich europejskich krajów, czy zza Atlantyku. Wyróżnia ich natomiast ostrożne podejście do danych. Kwestia umowy poufności, którą gwarantujemy każdemu klientowi, jest zwykle szczegółowo dyskutowana. Ochrona danych jest jeszcze bardziej delikatnym tematem. Udostępnienie logów serwera, koniecznych do audytu, niekiedy wymaga intensywnych dyskusji z działem prawnym. Ostrożne podejście do tego tematu jest zrozumiałe z uwagi na niemieckie prawo.

Załóżmy że jestem potencjalnych klientem i chciałbym być wysoko na hasło „fotograf ślubny berlin”. Oczywiście chciałbym pojawiać się też w Google Maps i by moje zdjęcia pojawiały się w Google Images. Co robisz w pierwszej kolejności?

Pytam się o ich motywacje. Czy w tak dużej aglomeracji, użytkownicy będą się posługiwali tak ogólnym zapytaniem? Jaki jest następny cel po wypozycjonowaniu? Współpraca z klientem zaczyna się od zadawania właściwych pytań. W następnych etapach mają miejsce: audyt, pobranie witryny i linków, analiza technicznych sygnałów on- i off-page, ilości, jakości oraz dostępności treści dla botów oraz użytkownika.

Mój cel to dotarcie do nowych klientów oraz zachęcić ich do współpracy. Załóżmy, że ze stroną jest wszystko OK - jest zoptymalizowana, w GWT nie ma żadnych błędów. Jednym słowem on- i off-page jest zrobione. Co dajej?

Sprawdzoną metodą, pozwalającą na poprawienie pozycji na rynku, są występy na konferencjach branżowych i publikacje. Jednak najskuteczniejszą formą pozyskania nowych klientów jest bez wątpienia marketing szeptany. W naszej niewielkiej branży jest stosunkowo niewielu graczy. Każdy prawie każdego zna, reputacja jest kluczowa.

Wracając do Twojego pytania, co dalej - jest to również pytanie do klienta. Przyjmując, że platforma online jest zoptymalizowana, co jest bardzo rzadko spotykane i co wybiega poza sam wgląd w GWT, dalszy kierunek współpracy jest uzależniony od wizji klienta. Czy i jak chce ulepszyć doświadczenie użytkownika? Jakie są plany, założenia na kolejne 2-3 kwartały? Czy są zaplanowane zmiany infrastruktury, migracje serwisów itp.? Nasze podejście nie polega na narzucaniu pomysłów, czy wynajdywaniu projektów. Naszym celem jest partnerski dialog z klientem. Jeżeli okazuje się, że w danej chwili klient nie potrzebuje naszych usług, taka konkluzja jest lepsza niż usilna sprzedaż zbytecznej usługi, która długofalowo szkodzi relacjom z klientami.

Jak obliczasz cenę? W Niemczech płaci się za efekt (za pozycję), ryczałt a może jeszcze inaczej?

Cena naszych usług zależy od wielkości serwisu i/lub ilości linków które muszą zostać poddane analizie i jest naliczana według stawki godzinowej. Taka oferta gwarantuje klientom przejrzyste koszty za konkretne usługi, z kolei płatność z góry pozwala nam zredukować czynności administracyjne i skupić się na optymalizacji witryn.

Czyli nie płaci się za efekt tylko za spędzony czas nad stroną? Dopytuję, bo u nas w Polsce klienci podpisują w większości przypadków umowy z płatnością za efekt.

Każdy, kto rozumie funkcjonowanie wyszukiwarek, może się tylko dziwić takim umowom. Jak taki efekt miałby być precyzyjnie mierzony? Przez widoczność w wynikach na dane zapytanie? Wyniki wyszukiwania zmieniają się przy każdej odsłonie, ponadto są spersonalizowane na podstawie aktywności poszczególnych użytkowników. Za budowę zaplecza? Co z jego jakością? Co się z nim stanie kiedy umowa wygasa? Co z kosztami analizy i usunięcia nałożonej ręcznej kary? To jest archaiczny model biznesowy.

U nas klient płaci wyłącznie za zamówione, konkretne zadania. Na przykład, za analizę linków wraz z nowym podaniem o rozpatrzenie i plikiem disavow. To może być również audyt witryny własnej i/lub konkurentów. Nie jesteśmy jednak w stanie kontrolować, jak klient wykorzystuje otrzymane rezultaty,  i czy nasze rekomendacje są wdrażane. Implementacja należy do klienta.

Jak w Niemczech wygląda budowanie linków? U nas powoli się to zmienia, ale głównie za sprawą zmian (a właściwie kar) w Google?

Rynki niemiecki i polski są pod tym względem bardzo podobne. Chociaż w Niemczech niewielu właścicieli witryn pociąga się budowania tak dużych ilości tak ewidentnie spamowych linków. Ale tak jak mówisz, za sprawą mniej lub bardziej nagłośnionych inicjatyw antyspamowych, rynek powoli rozwija się w kierunku budowania relacji z klientami i użytkownikami. Można zaobserwować dwa trendy. Firmy inwestują w działy kreatywne i maleje zainteresowanie tradycyjną budową zaplecza. Warsztaty na temat budowy linków w przyszłości, budowy treści czy popularnego User Experience Marketing należą do najczęściej zamawianych usług, które obecnie oferujemy.

Czyli w przypadku strony dla fotografa jakie byś działania podjął? Coś po za linkami na stronach stricte fotograficznymi jak 500px.com? Optymalizacja wszędzie jest podobna. Moich czytelników na pewno będą interesować sposoby na linki. Katalogi mniej lub bardziej branżowe, systemy wymiany linków, reklama na serwisach tematycznych? Pewnie inaczej będzie dla wspomnianego fotografa, developera czy zakładu pogrzebowego ;).

Jeżeli chodzi o audyt sygnałowy on- i off-page, to w ramach pobierania i analizy linków przyjrzelibyśmy się tym z katalogów i z systemów wymiany linków,  i uwzględnilibyśmy je w pliku disavow. Jak już wspominałem, solidny audyt wymaga najpierw pobrania witryny, dopiero potem można interpretować dane. Każde inne podejście to szukanie na chybił trafił. W przypadku witryn o takiej tematyce, doświadczenie sugeruje, żeby sprawdzić PageSpeed i użycie kanonicznych URL-i.

Kto odpowiada za ewentualne kary, filtry czy bany w Google?

Jak wiesz, nie pracuje już w zespole Search Quality w Google i mogę się na ten temat wypowiadać jedynie jako osoba prywatna. Przed opuszczeniem Google, mój zespól zajmował się jakością wyników wyszukiwania, w ramach czego znajdowały się ręcznie nakładane kary, aktualizacje algorytmiczne, rozpatrywanie podań o ponowne rozpatrzenie po nałożeniu kar oraz dialog z webmasterami przez różne media, takie jak fora, wpisy na blogach i występy na konferencjach branżowych.

Z perspektywy Guglarza widzisz jakieś znaczące różnice w robieniu SEO przez naszych niemieckich kolegów?

Tak. Znacznie subtelniej podchodzą do budowania zapleczy. Częściej korzystają z całej palety możliwości, zamiast koncentrować się na jednym rodzaju linków. Bywa i tak, że są na tyle kreatywni, że ich pomysły przyciągają zainteresowanie mediów, a co za tym się kryje jakość, nie ilość linków. Poza tym są znacznie bardziej widoczni na międzynarodowej scenie SEO. Marcus Tandler, Bastian Grimm, Karl Kratz i inni spędzają dużo czasu dzieląc się swoim doświadczeniem na konferencjach i robią to już od lat. Polscy przedstawiciele branży na tych samych imprezach to rzadkość.

Gdyby ktoś chciał szukać klientów w Niemczech gdzie mógłby szukać potencjalnych klientów?

Zbliża się SEO CAMPIXX 2015 w Berlinie. To jest impreza, od której należy zacząć. Pamiętając oczywiście, że większość klientów rynku niemieckiego, preferuje współpracę w swoim ojczystym języku.

Dzięki za rozmowę.

--

Kaspar Szymanski prowadzi wspólnie z drugim byłym pracownikiem z działu Search Quality, Fili Wiese serwis SearchBrothers.com. Ich firma oferuje usługi w zakresie doradztwa i optymalizacja serwisów online i specjalizuje się w technicznych audytach SEO, analizach ryzyka linków oraz usuwaniu kar nakładanych przez wyszukiwarki.

Jeżeli chcecie poznać odpowiedzi na inne pytania, to zadawajcie je w komentarzach. Przy kolejnych pytaniach do innych SEOwców postaram się je zadać. Jeżeli macie pytania o rynek niemiecki do Kaspara, też zadawajcie je w komentarzach.



Zdjęcie autora wpisu - Piotr Cichosz

Piotr Cichosz — autor wpisu

Frontend developer. Tworzę zaawansowane systemy webowe w JS. Swoją wiedzę nt. SEO wykorzystuję do rozwijania własnych projektów (z lepszym lub gorszym efektem). Dużo eksperymentuję i staram się określić jak bardzo można nagiąć cierpliwość algorytmów Google (:.

Zobacz podobne wpisy

Komentarze 17

author Marcin www 03.02.2015 09:50:21

Ciekawe, ciekawe .... niemniej ciekawe dlaczego odszedł z Googla na własny rachunek

author Tomasz 03.02.2015 10:05:12

Moim zdaniem niemiecki Klient w ogóle nie jest świadomy mechanizmów SEO. Ale tak jak mówisz, interesuje się tym dopiero wtedy kiedy coś idzie nie tak. Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt niemieckiego SEO, jest to naprawdę poważny temat. Organizowane są nawet studia które zapewniają pracę w zawodzie, kiedyś nawet o tym pisałem: http://seo.jestemkontent.pl/studia-seo/ nie jest to oczywiście tanie, ale chętnych wśród Niemców nie brakuje :)

author Marcin Marć www 03.02.2015 11:38:43

Niemcy też mają SWL, katalogi, precle, kary od wyszukiwarek i Niemcy też uczą się i przechodzą na content marketing. Szkoda, że tak mało pytań o pieniądze :)

author brak 03.02.2015 12:25:03

do poprawy literówka Co dajej?

author Damian 03.02.2015 13:08:33

"Czyli w przypadku strony dla fotografa jakie byś działania podjął?" to pytanie trzeba było powtarzać dotąd, aż udzieliłby na nie odpowiedzi. Wrzucenie linków do disavow, to nie jest pozycjonowanie, pobudka :) Ogólnie wywiad fajny, ale tylko z jednej strony - dobre pytania. Odpowiedzi na poziomie do jakiego Kaspar przyzwyczaił pracując w Google i o ile wtedy było to zrozumiałe, to teraz już budzi uśmiech :)

author brak 03.02.2015 17:24:33

No odpowiedział :)
"Sprawdzoną metodą, pozwalającą na poprawienie pozycji na rynku, są występy na konferencjach branżowych i publikacje. Jednak najskuteczniejszą formą pozyskania nowych klientów jest bez wątpienia marketing szeptany."

author Paweł 03.02.2015 19:08:14

Kaspar przez cały okres pracy w G był okłamywany? Jeśli nie umiesz pracowaćw modelu za efekt, nie twierdź, że jest to model archaiczny. Trzeba wiedzieć jak działają wyniki lokalne, co się zmieniło. Czy wiesz, że w Polsce skrypty monitorowania potrafią sprawdzać frazy nawet po dzielnicy czy województwie?

Wyniki wyszukiwania zmieniają się tylko po Twojej kolejne odsłonie a nie po kolejne odsłonie innego IP :D Model za efekt jest modelem opierającym się o pozycje, nie o wyświetlenia :D

Preferujecie płatność z góry jak każdy, aby poczuć większą stabilność, nic więcej. Aby oferować umowy za efekt, trzeba być tych efektów pewniejszym, czego nie możecie o sobie napisać. Nie mylić z gwarancjami.

Co do usługi budowy treści to dobrze, taka usługa i gałąź agencji SEM jest potrzebna

author Kamil www 03.02.2015 22:13:25

Jak dla mnie za dużo znowu lania wody. Kto jak kto ale Kaspar chyba powinien wiedzieć, że takie sformułowania jak "Znacznie subtelniej podchodzą do budowania zapleczy" nijak mają się do aktualnej polityki Googla. Zaplecze to zaplecze i jeśli powstało po to by sterować rankingiem to nieważne jak byłoby subtelne Google może za nie uwalić stronę do której linkuje dofollow.

author Lexy www 04.02.2015 13:45:25

"Zaplecze to zaplecze i jeśli powstało po to by sterować rankingiem to nieważne jak byłoby subtelne Google może za nie uwalić stronę do której linkuje dofollow."
Ale on nie jest już Guglarzem i nie musi odpowiadać zgodnie z polityką Google, tylko zgodnie z własnymi odczuciami ;-)

Wywiad OK, ale również rzuciło mi się w oczy wymiganie od odpowiedzi o pozyskiwanie backlinków ;)

author Filip www 04.02.2015 15:37:24

Wszystko rozbija się o zarobki. W Niemczech klient jest w stanie zapłacić więcej bo ma z czego. Jeszcze 50 lat i ich dogonimy:D

author Marek 04.02.2015 16:58:48

Nic dziwnego, że pracuje w Niemczech - wielki bogaty rynek, normalny rynek. po co miałby się kopać z koniem w PL :-D

author Kamil www 04.02.2015 21:40:40

@Lexy
Kaspar zmienił obóz ale ciągle zostały mu stare nawyki. Konia z rzędem temu co z niego wyciągnie cokolwiek przydatnego w kwestii zdobywania "linków wytrzymujących próbę czasu" Nawet kwoty w euro go nie przekonały, więc albo nic nie wie, albo nie może powiedzieć. Zakładam, że kwoty kar w klauzuli o poufności w Google do małych nie należą. ;)

author Jacob 06.02.2015 09:19:57

Co za bzdury opowiada ten Kaspar aż się czytać tego nie da. Jego praca polega na wrzuceniu linków do disavow a jak klient pyta kiedy będziemy wysoko w google to on mówi musicie występować na konferencjach branżowych, haha. Ciekawe czy bierze klienta który nie ma linków, pewnie nie bo by nie miał co robić. Kolejna sprawa to czy fraza "fotograf ślubny berlin" jest frazą ogólną? Frazą ogólną jest w tym przypadku "fotograf". Albo on nie wie co gada, albo udaje że nie wie, albo po prostu rżnie głupa bo się nie zna i naciąga firmy na pieniądze.

author TuTurysta www 10.02.2015 10:45:02

Wg mnie rozliczanie się za efekt to czysta głupota - zdecydowanie lepiej rozliczać się z góry lub w modelu 50/50 (50% przed i 50% po osiągnięciu rezultatu określonego jako X w ramach pierwszych 50% jest to, to i to)

Abonament jest raczej dobry dla pewniejszych siebie pozycjonerów, którzy wiedzą, że osiągną dany efekt jednak wielu tutaj nakłada pułapkę w postaci - "nie płacisz to usuwamy linki" co jest niebezpieczne zarówno dla klientów jak i kolejnych wykonawców dla tego klienta.

P.S.
Kiedy zmienisz pytanie zabezpieczające xD
Ktoś już na pewno jakiegoś robota napisał hehe

author Asia Górna www 05.03.2015 09:18:24

Prawdą jest, że niemieccy klienci naprawdę podchodzą znacznie bardziej ostrożnie czy wręcz niepewnie do idei pozyskiwania linków, a jeśli się na to godzą, oczekują jedynie white-hat'owych linków dobrej jakości w obawie przed ewentualnymi karami wielkiego G.

Zgadzam się też z przedmówcami - trochę szkoda, że nie została nieco bardziej poruszona kwestia pieniędzy ale cóż, wszystkiego mieć nie można.

author Artur 30.11.2015 23:45:04

Szczerze mówiąc w każdym kraju ludzie potrafią liczyć swoje pieniądze , rozliczanie się na podstawie efektów pracy nie jest żadną nowością i mobilizuje do działania , nie chodzi o pieniądze ale o uniknięcie trafienia na naciągacza . Przykład z przed kilku miesięcy : pewna firma SEo złożyła mi ofertę na pozycjonowanie mojej strony internetowej , oferta w postaci stałego abonamentu . Pani bardzo mocno zachwalała swoja ofertę , rozmailiśmy jakieś 40 minut . Pani wyceniła moje 6 fraz na abonament w wysokości 500 pln netto miesięcznie , efekty top 10 po około 4 miesiącach .Drogo ale stwierdziłem że może będzie warto bo frazy trudne , wiec moje zyski będą również relatywnie większe . Pani była pewna tego co proponuje , więc powiedziałem ok , podpisujemy umowę od nowego miesiąca , jeśli rzeczywiście w ciągu tych 4 - 5 miesięcy wywiążą się państwo z umowy , wtedy płace 500 netto x 5 miesięcy czyli robię wam przelew na 2500 pln netto plus potem regularny abonament , jeśli się państwu nie uda to nie będę płacił nic ..... i zapominamy o współpracy

I to był koniec naszej rozmowy .

Ĺťeby się cenić trzeba mieć wiedze albo fach w ręku , nawet w niemczech .

author Gapper www 24.03.2016 13:50:40

Rozliczanie za efekt jest ok, ale jak w większości krajów to zjawisko przekształca się w SEO. Co do pozyskiwania linków , większość agencji Niemieckich robi to jak w pl kilka lat temu : )

Dodaj komentarz