8 Testy, eksperymenty 4 minuty czytania

Snippety Google nie zawsze są dobre

Snippety Google w SERPach fajnie wyglądają, przykuwają oczy, ale... Czasami utrudniają pozycjonowanie w niektórych przypadkach. Od dłuższego czasu zmagam się z takim przypadkiem.

Ale od początku. Chodzi o snippet pokazujący okruszki tzw. breadcrumbs. Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jest sobie sklep internetowy lub inny typ strony, który ma kluczowe kategorie (np. rodzaje towaru) a w nim znajduje się lista produktów. Oczywistym jest, że podstronami takiego serwisu jakie będą bardziej linkowane, to właśnie te kategorie. Wszystko jest ładnie do momentu gdy owe kategorie pokazują się w SERPach. Do czasu.

Już tak pięknie nie jest, gdy Google postanawia promować naszą stronę owym snippetem. Problem pojawia się wtedy, gdy Google robi to w nie taki sposób jaki byśmy sobie tego życzyli. Jako przykład niech posłuży poniższy obrazek. Szukałem jakiegoś dowolnego SERPu w którym będą breadcrumby.

W tym konkretnym przypadku wynikiem docelowym jest jakiś post na forum PiO, a breadcrumby wskazują na kategorie wpisu. Jest to jak najbardziej poprawne. Mój przypadek jest trochę podobny. Załóżmy, że chcę pozycjonować się na hasła "yerba mate". Wszystko jest dobrze do czasu kiedy w SERPach, w TOP10 pojawia się losowy produkt z kategorii "yerba mate" i pod spodem pojawia się taki oto breadcrumb: nazwasklepu.pl > Yerba Mate (z odpowiednimi linkami). Udało mi się znaleźć istniejący taki przypadek ;).

I co teraz?

Z jednej strony mamy link do produktu + link do kategorii, a z drugiej - użytkownik trafia na stronę z konkretnym produktem (mniej intuicyjne) zamiast na stronę kategorii (bardziej intuicyjne). Nie prowadziłem badań, jak często te zielone linki (breadcrumby) są klikane, ale wydaje mi się, że przez takie dopasowanie wyników użytkownik może być zniechęcony wynikiem i jeżeli strona go nie zainteresuje (co jest wysoce prawdopodobne) i pójdzie do innego sklepu.

I teraz powstaje ważne pytanie: zmienić strukturę HTML strony czy nie?



Raz w miesiącu e-mail z najlepszymi artykułami

Zdjęcie autora wpisu - Piotr Cichosz

Piotr Cichosz — autor wpisu

Frontend developer. Tworzę zaawansowane systemy webowe w JS. Swoją wiedzę nt. SEO wykorzystuję do rozwijania własnych projektów (z lepszym lub gorszym efektem). Dużo eksperymentuję i staram się określić jak bardzo można nagiąć cierpliwość algorytmów Google (:.

Zobacz podobne wpisy

Komentarze 8

author Artur www 05.03.2013 10:30:21

Mam podobny kłopot, ale w moim przypadku sklep jest na zewnętrznym oprogramowaniu i chyba takiej możliwości jak zmiana struktury strony nie jest możliwa, więc co wtedy. Może nic, tylko fakt klient widzi jeden wynik a trafia w sklepie na inny i to go może irytować (http://www.google.pl/search?hl=pl&q=najpiękniejsze+poduszki dwa wyniki na końcu)

author Jakub Sawa www 05.03.2013 11:08:47

proponuję poszukać statystyk kliknięć tych "zielonych" linków - może okazać się, że gra nie jest warta świeczki i szkoda po prostu czasu na poprawianie tego - podczas gdy nikt nie klika (lub klika)

author Kuba Mikita www 05.03.2013 11:17:10

Faktycznie, link do konkretnego produktu bym ominął. Serio, choćby był pierwszym wynikiem to poszedłbym dalej. I nie zrobiłyby na mnie wrażenia breadcrumbsy.

author Rysiek www 06.03.2013 00:31:46

Piotrze zobacz jak to wygląda na krainaherbaty.pl (jest w top10 na yerba mate). Obydwa wyniki są świetnymi LP. A w przypadku wskazanym przez Ciebie - czy aby wybrana strona produktu nie była lepiej dopasowana do zapytania, niż kategoria?

Zawsze też do karty produktu możesz dodać inne/podobne/polecane/kupili również itd itd

author trywialne 06.03.2013 20:14:01

Produkt wygrywa z kategorią? A może w podstronie produktu jest więcej słów kluczowych.
Może w stronie kategorii warto by było dodać przy liście produktów jakiegoś typu przedrostek z nazwą kategorii.
Oczywiście w sposób odpowiedni estetyczny.

author Adam Wencław 06.03.2013 22:28:04

W podanym przykładzie sklep sprzedaje tylko yerba mate i akcesoria z tym związane. Stąd nie ma ogólne strony kategorii w stylu /yerba-mate/ - jest ich kilka.

Jeżeli uznać, że tym wypadku stroną kategorii jest "Yerba Mate klasyczne" - to co widać w snippet, to na tej stronie fraza "yerba mate" występuje 43 razy, a na stronie produktu (która jest w wynikach wyszukiwania) 49 razy. Choćby to powoduje, że to strona konkretnego produktu wyświetla się w wynikach wyszukiwania, a nie strona kategorii.

Rich Snippet-y działają dobrze, a ich wygląd w SERP zależy tylko od optymalizacji stron serwisu.

author v pozycja 18.03.2013 08:17:14

A może zmiana pluginu do okruszków coś pomoże?

author Rafał www 05.12.2013 00:02:50

To dziwne, że Google z jednej strony zachęca do modyfikowania kodu HTML aby był zgodny z ich wytycznymi a z drugiej strony pokazuje stronę w wynikach wyszukiwania w taki sposób, że może to być mniej intuicyjne dla użytkownika. Google powinno dać autorom stron możliwość decydowania o tym czy chcą aby w wynikach pojawiały się okruszki czy nie. Ewentualnie powinni stworzyć możliwość ich skonfigurowania poprzez narzędzia dla webmasterów. Historia uczy, że nie wszystkie pomysły Google są trafione.

Dodaj komentarz