12 Systemy wymiany linków

Linkolo - kolejny system do kupowania linków

Coś zaczyna się dziać na Polskim rynku jeśli chodzi o narzędzia wspomagające zdobywanie linków. Pierw pisałem o Prolink, a teraz przedstawię Wam nowy, działający na podobnej zasadzie. Nazywa się on Linkolo.

Idea Linkolo

Idea tej platformy jest podobna do Prolink. Chodzi o kupowanie linków reklamowych, ale uwaga, te linki będą pojawiały się w obrębie treści. Z jednej strony to dobrze, z drugiej źle. Dobrze, bo będą miał tematyczne otoczenie, źle, bo ciężko będzie z nich wyciągnąć maksymalne SEO (m.in. PR). W głównej mierze chodzi przecież o zwiększenie oglądalności.

System oprócz tego, że zarabia na pośredniczeniu sprzedaży (20% netto) linków, to pozwala też zarobić właścicielom serwisów, które udostępnią treści.

Popularność systemu pośredniczącego w sprzedaży linków będzie stanowił tylko (a może "aż") jeden czynnik. Ilość serwisów dobrych pod kątem SEO, bo do pozycjonerów tak na prawdę jest kierowany Linkolo. Zanim przejdę do tych serwisów w bazie Linkolo, omówię jego paramtry jakie daje "kupcom" by lepiej dobrać miejsce na link. A są to:

  • PageRank strony głównej oraz podstrony na której znajdzie się link.
  • Ilość linków wychodzących w obrębie danego URLa (czyli podstrony).
  • Ta jest całkiem ciekawa - średnia ilość wizyt robota Google. Ten parametr pozwoli oszacować szybkość zaindeksowania naszego linku.
  • Ponadto system pokazuje jakich linków szukają pozycjonerzy oraz jakie linki są "most wanted".

Jakość stron i przykładowy koszt

W tym momencie trzeba napisać, że jest to świeży system no i jak to na początku bywa, nie zbyt dużo jest stron. Załóżmy, że chcemy kupić linki reklamowe na hasło "pozycjonowanie". Zależy mi oczywiście na stronach zawierających to słowo kluczowe z jak największym PageRankiem i w miarę częstymi odwiedzinami botów Google.

Co mnie zaskoczyło to ilość takich podstron - 32. Zaznaczając tylko podstrony z pierwszej strony z wynikami, to jest 13 linków. Zgadniecie jaki jest miesięczny koszt utrzymania tych linków? Powiem Wam, prawie 120 tysięcy punków. W Linkolo 1 punkt = 1 grosz, czyli wychodzi nam 1200 zł miesięcznie! Wg mnie jest to trochę dużo. Te pieniądze można inaczej spożytkować.

Jest problem

I tutaj pojawia się cały problem tego systemu. Po pierwsze - powinna być jakaś regulacja cen (bądź cennik), który by w jakiś sposób ujednolicał ceny, bo w tej chwili właściciel systemu strony ustala cenę. W moim wyliczeniu cenę podbił jeden serwis, a właściwie jedna podstona jakimś forum. Koszt linka - 3000 punków (30 zł). Normalnie koszt link wychodzi w granicach 20 - 50 punktów (20-50 gr). Ale już w przypadku hasła "kredyty", przy ilości 10 podstron wychodzi 550zł miesięcznie. Jak widać, rozstrzał jest dość spory.

Czego brakuje systemowi?

Jest tego trochę:

  • Jak wspomniałem wyżej, jakieś polityki wyznaczania ceny za link - nie które ceny są wyssane z palca, co przekłada się na niekorzyść.
  • Skoro system reklamuje się jako system zwiększający oglądalność, to brakuje podstawowego parametru - jaki ruch posiada dana strona.
  • Dla mnie powinien być też jakiś przesiew stron w systemie. Na chwilę obecną znajdują się jakieś fora internetowe, precle i kilka lepszych serwisów. To wszystko. Jeżeli ktoś będzie miał do wyboru Linkolo czy kupienie linków w innym miejscu, to założę się, że wybierze drugą opcję.

Podsumowując

Uważam, że dobrze stało się, że powstał ten system, bo spowoduje on rywalizację pomiędzy innymi systemami. Zaczyna się robić gęsto, bo są tradycyjne systemy wymiany linków oraz te nowe. Każdy z nich musi walczyć o klienta (pozycjonera). Zdobędzie go jakością serwisów. Przed Linkolo jeszcze długa droga zmian.

Oba te serwisy będę śledził i będę Was informował o tym co się w nich zmienia.



Zdjęcie autora wpisu - Piotr Cichosz

Piotr Cichosz — autor wpisu

Frontend developer. Tworzę zaawansowane systemy webowe w JS. Swoją wiedzę nt. SEO wykorzystuję do rozwijania własnych projektów (z lepszym lub gorszym efektem). Dużo eksperymentuję i staram się określić jak bardzo można nagiąć cierpliwość algorytmów Google (:.

Zobacz podobne wpisy

Komentarze 12

author Ender www 04.05.2011 12:14:48

Reklamy tekstowe w treści artykułu? Pół biedy na jakimś preclu, ale jak widzę takie coś w serwisie z normalnymi użytkownikami i sporym ruchem, to mnie to denerwuje. Szczególnie jak najedzie się przypadkiem na to słowo kluczowe i wywala od razu wnerwiającą chmurkę z reklamą (smart context czy coś w ten deseń).
Co do samego serwisu, to zobaczymy jak się będą rozwijać. Wiadomo, że im większa konkurencja, tym szczęśliwszy użytkownik końcowy.

author shpyo www 04.05.2011 12:16:50

@Ender - w przypadku tego serwisu, za każdym razem słyszałem opinie takie jak Twoja, że będzie pojawiać się dymek po najechaniu :).

author gdaq www 05.05.2011 08:12:03

Takich systemów nigdy nie za wiele. Od czegos trzeba zacząć, a za kilka lat czy miesiecy powstanie cos rzeczywiście ciekawego :)

author Linkolo www 05.05.2011 09:01:36

Witamy.

Cieszymy się, że jest zainteresowanie naszym systemem. Musimy więc dodac coś od siebie :)

W artykule jest napisane, że właściciel systemu (czyli my) ustala ceny. Nie jest to prawdą, bo to właściciele serwisów (wydawcy) ustalają te ceny (stąd zawyżona cena na frazę pozycjonowanie w jednym serwisie). Chcemy aby to rynek regulował ceny dlatego też z jednej strony wydawcy sami określają za ile chcą sprzedać linki na swoich stronach, a z drugiej strony dajemy możliwość ustalenia maksymalnej ceny jaką pozycjoner jest w stanie zapłacić za link. Wystarczyłoby ustawić ten parametr i koszt miesięczny za frazę "pozycjonowanie" spadnie nam drastycznie, bo system nie kupi linków na zbyt drogich stronach. Jeśli z kolei właściciel strony nie sprzeda żadnego linku u siebie, to może się zastanowi nad obniżeniem ceny jednostkowej.
Myślimy nad wprowadzeniem ceny sugerowanej już od jakiegoś czasu, ale musicie jeszcze na to troszkę poczekać.

@Ender - Idea naszego systemu jest taka, że na stronach wydawców nie mają się pojawiać "dymki" rodem z Adsense czy też Smartcontext. To są zwykłe linki, które co najwyżej zmienią kolor po najechaniu na nie.

author Paweł Rabinek www 05.05.2011 11:02:29

System ciekawy i trochę różni się od Prolinka. Być może spróbuję :) Ma ktoś kody promocyjne do rejestracji?

author Michał 05.05.2011 11:51:24

Widzę, że po Prolink.pl szybko kopie powstają
tyle że Prolink szybko się rozwija i jak widać baza im cały czas rośnie - a tu.. nie wiadomo

author Linkolo www 06.05.2011 11:16:02

@Paweł Rabinek
Pierwsze 10 osób, które napiszą do nas na adres biuro@seopower.pl z tematem "blog.sphyo.net promocja" dostanie od nas kod promocyjny. Zapraszamy

@Michal
No niestety nie trafiłeś, bo Linkolo powstało przed Prolinkiem. Poza tym ani my ani Prolink nie jesteśmy żadna kopią, bo sposób umieszczania linków jest zupełnie inny.

author Jadzia www 07.05.2011 11:25:54

Gdyby jeszcze te ceny były realne a nie wyssane z palca, to można by było sie zainteresować. Chcociaż w sumie nigdy nie kupowałam i nie zamierzam kupować linków. Jest tyle miejsc w Internecie gdzie można złapać darmowe wartościowe linki, że po prrostu się nie opłaca.

author Szkolenia 07.06.2011 16:49:02

Przed Prolinkiem i Likolo daleka droga, niestety używanie tych systemów jest w tej chwili mocno pracochłonne i niedoskonałe. Tempo przeliczania PR strona jest bardzo marne, działanie wyszukiwarki w Prolink prawdziwy dramat. Obydwa systemy to jednak bardziej wersja beta niż finalny produkt.

author Szkolenia e-marketing 02.07.2011 18:09:33

Pytanie zasadnicze o popularność systemu, czy warto dodawać tam stronki, czy w ogóle są reklamodawcy?

author Orionix 27.07.2011 14:33:18

Ktoś pytał o KOD PROMOCYJNY
Mój to :

http://linkolo.pl/pp/ref/orionix

a serwis swoją drogą polecam.

author Uwodzenie 12.08.2011 11:24:26

To fakt, bardzo pracochlonne, funkcjonalnosc minimalna (mowie o Prolink teraz), kupujac linki pare razy natrafilem na niedzialajace strony. Poza tym, wyglada na to, ze w Prolink nie ma mozliwosci przedluzenia takiej samej kampanii. Juz nie mowiac o tym, ze wyszukiwarka jest tylko na slowa kluczowe, wolalbym jakis szybszy sposob, np. po kategorii...

Dodaj komentarz