16 Prawdy i mity

Za kradzież RSS nie bekniesz*

Ostatnim czasem, w branży wyciekła kolejna sprawa, gdzie firma zajmująca się pozycjonowaniem kradła treści z bloga o podobnej tematyce. Pojawiło się nagranie, sprawa poszła po sieci. Było fajnie. Zaraz przypomniała mi się sytuacja z hazanem. Dwa dni temu, od jednego z czytelników dostałem cynk, że moje RSS również są podkradane przez firmę zajmującą się pozycjonowaniem.

Pierwsze co zrobiłem, to telefon z pytaniem, komu wystawić fakturę za przedruk moich 12 (dwunastu) tekstów (100 PLN netto za każdy). Rachunek prosty. Potem dostałem maila, że:

Co prawda prawo cytatu naginam tu do granic możliwości, jednak sam dobrze wiesz, że autoblogi to powszechna rzecz.

Mógłbym obsmarować błotem tą firmę i wymienić z imienia i nazwiska właściciela, ale to nie ma sensu.
Postanowiłem więc poradzić się prawnika, co w takiej sytuacji mogę zrobić, czego mogę się domagać i co ewentualnie grozi złodziejowi.

Pierw napiszę, że próbowałem zasięgnąć opinii prawnej on-line na forum prawników, ale osoba która tam odpowiedziała na moje pytanie chyba nie chciała mi pomóc. Odpowiedziała jednym zdaniem, które miało się nijak do mojego pytania. Potem poszukałem w sieci podobnych przypadków, ale osoby interpretujące prawo nie podawały się za prawników, więc tutaj też pojawiał się problem z wartością takiej pomocy.

Sama sprawa jest bardzo ciekawa, a naginanie prawa cytatu, jak się okazuje, w 99% przypadków (chodzi o autoblogi) jest łamana.

Wielu pozycjonerów, spamerów lub osób które stawiają autoblogi, które „cytują” RSS z innych blogów łamie prawo.

Łamanie prawa

Na dzień dobry łamane są:

  • prawo autorskie,
  • prawo majątkowe,
  • oraz prawo cytatu.

Do tego najczęściej dochodzi nieuczciwa konkurencja oraz wprowadzanie czytelnika w błąd. Z wprowadzaniem w błąd chodzi tutaj o to, że niektórzy myślą, że dając jako nazwę kategorii adres bloga z których kradną treść jest jednoczesnym podaniem źródła. Jest to wprowadzanie czytelnika w błąd, gdyż użytkownik myśli, że po kliknięciu w to hiperłącze przejdzie do źródła. A tu niespodzianka – dalej jestem na jego stronie.

O ile dwóch pierwszych nie trzeba tłumaczyć (prawo autorskie i wynikające z niego prawo majątkowe), tak przy prawie cytatu trzeba się zatrzymać i wytłumaczyć kilka ważnych kwestii.

Błędne rozumienie prawa do cytowania

Jeżeli chcemy zacytować kogoś (wypowiedź, artykuł etc.) to nie cytuje się tego w 100%. Tak zazwyczaj jest robione w przypadku kradzież RSS. Cytować można, ale tylko fragment. Dalej, ten fragment cytatu musi być częścią innego, większego artykułu. Jeżeli „cytujemy” cały kanał RSS to jest już przedruk.
Dodanie na przykład tekstu „Dzisiaj na blogu xxx we wpisie yyy autor napisał:” przed treścią z RSS też jest łamaniem prawa cytatu. Muszą być zachowane pewne proporcje.
Mam nadzieję, że ta kwestia została wystarczająco dobrze i jasno wyjaśniona.

Nieuczciwa konkurencja

Tutaj jest ciekawa sprawa jeśli chodzi o pozycjonowanie stron w Google czy sam algorytm wyszukiwarki. Z prostego względu – nie jest on powszechnie znany. Więc zakładając sytuację, że taki autoblog pojawi się wyżej w wynikach wyszukiwania od mojego i przez to firma korzystająca z niego zarobi (łapiąc klienta), nie oznacza to wcale, że ja straciłem. Dlaczego? Bo mogłem się bardziej postarać aby być wyżej od tego wpisu. Czujecie ten paradoks? ;)

Czego mogę się domagać?

  • Przeprosin na stronie, które będą emitowane przez określony czas,
  • Zaprzestania dalszego przedruku naszego kanału RSS,
  • Tantiemy, chodzi tutaj o opłatę za ukradzione teksty, gdyby trzeba było napisać artykuł na zlecenie.

W przypadku domagania się opłat za jakiekolwiek straty wynikające z przedruku, trzeba będzie to udowodnić, a to nie jest takie proste (czytaj poprzedni akapit).

Kolejna rzecz, to zgłoszenie sprawy do prokuratury. Tutaj też nie jest takie proste, bo jeżeli taka osoba lub firma nie jest z naszego miasta, to dochodzi na przykład kwestia stawienia się na przesłuchaniu w tamtym mieście, a to są dodatkowe koszty. Z drugiej strony już sam fakt przesłuchania mógłby na takiego złodziejaszka mieć jakiś psychologiczny (być może lepszy) wpływ i dało by mu to trochę do myślenia.

Można też nic nie robić i korzystać z takich stron by zdobywać linki dla siebie (o ile HTML z takiego RSS nie zostanie usunięty).

*

Gwiazdka. Nie bez powodu pojawiła się w tytule tego wpisu. Błędnym myśleniem jest fakt, że taka osoba, która kradnie nasz kanał RSS może czuć się bezkarnie. Jeżeli ktoś będzie chciał, to sprawa trafi do sądu za łamanie praw autorskich, majątkowych i nakazanie zapłaty (tantiemy). Gdyby ta firma, o której wspomniałem była z Lublina to zastanawiałbym się poważnie nad rozprawą, dla zasady, aby pokazać, że tak się nie robi.

Ciekawostka

W trakcie rozmowy z prawnikiem, okazało się, że wie mniej więcej o co chodzi w pozycjonowaniu i , że woli sam się pozycjonować (z różnymi efektami) niż zlecić to firmie. Firmie, która aby osiągnąć wysoką pozycję sięga po tak nieetyczne środki (które łamią prawo) by  „podbijać” na wysokie pozycje siebie jak i swoich klientów.

Właśnie przez takie akcje, jak kradzież tekstów z RSS cała branża pozycjonowania stron jest tak negatywnie odbierana przez potencjalnych klientów.

Dla mnie kwestia „cytowania” treści z RSS jest już wyjaśniona i wszystko jest jasne.



Zdjęcie autora wpisu - Piotr Cichosz

Piotr Cichosz — autor wpisu

Frontend developer. Tworzę zaawansowane systemy webowe w JS. Swoją wiedzę nt. SEO wykorzystuję do rozwijania własnych projektów (z lepszym lub gorszym efektem). Dużo eksperymentuję i staram się określić jak bardzo można nagiąć cierpliwość algorytmów Google (:.

Komentarze 16

author polo www 06.05.2009 14:45:42

rozmawialem z prawnikiem. Potwierdził co piszesz.

author Mistrz www 06.05.2009 15:02:37

Czy mi się wydaje czy kiedyś miałeś nieco bardziej liberalne podejście do 'jumania' treści z rssów? :-)

author Xann www 06.05.2009 15:40:42

stary jak Cie lubie boś fajny gości ale z tym cutuje : "Właśnie przez takie akcje, jak kradzież tekstów z RSS cała branża pozycjonowania stron jest tak negatywnie odbierana przez potencjalnych klientów." to przegiołeś na maxa , troszeczkę wyobraźnia poniosła :)

author Bartek Krzemień www 06.05.2009 16:07:28

Dziękuję Piotrze za wysiłek włożony w merytoryczne podejście do tematu i operowanie czymś znacznie więcej niż populizm i inwektywy :).

author bibi88bibi www 06.05.2009 17:11:19

W końcu ktoś to przejrzyście wyjaśnił. Swoją drogą można zrobić jakaś stronę na której można umieszczać takich złodziei :)

author shpyo www 06.05.2009 18:03:44

@Mistrz: a czy napisałem gdzieś, że od teraz jest już dobry? Napisałem o tym, bo to ciekawy temat i na pewno daje do myślenia. Trzeba będzie tylko trochę bardziej się pomęczyć
@Xann: to pokaż takie autoblogi klientowi, opisz działanie i zapytaj co o tym sądzi, albo najlepiej nowemu, niezdecydowanemu ;). A myślałem, że tylko Xann ma taką wyobraźnię ;)
@Bartek: nmzc

author wilk www 06.05.2009 18:35:42

"Kolejna rzecz, to zgłoszenie sprawy do prokuratury. Tutaj też nie jest takie proste, bo jeżeli taka osoba lub firma nie jest z naszego miasta, to dochodzi na przykład kwestia stawienia się na przesłuchaniu w tamtym mieście, a to są dodatkowe koszty" - jedna rzecz przegapiles. Najprawdopodobniej sprawa zajmie sie prokuratura w twoim miescie, wiec dojazdami bedzie sie musial martrwic wlasciciel autobloga.

author Vogel www 06.05.2009 21:27:54

shpyo: przesluchalem sobie rozmowe i jakby mi ktos tak powiedizal jak w tej rozmowie telefonicznej to nawet jakbym mial doplacac do tego interesu to by wyladowalo to w sadzie. sarmacka krew mi sie zagotowala.

author Xann www 07.05.2009 07:17:56

@shpyo - ale co ty mówisz ? czy jak zamawiasz obiad w restauracji to wiesz w jaki sposób kucharz Ci go przygotował ???? < czy Pani w sklepie objaśnia Ci w jaki sposób jest robiony salceson czy mielony ????? tak samo jest z pozycjonowaniem klient przychodzi po efekt a nie chistroriie choroby. O etyce nie będę rozmawiał bo całe pozycjowanie jest nie etyczne zwykłe robienie wyszukiwarki w bambuko wiec cel jakim się to robi jest naprawdę juz nie istotny.

I kolejna sprawa przyjacielu :) opisałeś jak się robi autoblogi ale nie opisałeś jak to robić zeby było legalnie no to zrobiłem to ja :) http://www.seoparty.net/news/artykuly/internetowy_czytnik_rss_mam_i_ja

author dark www 07.05.2009 10:43:50

@shpyo - 99% klientow ma daleko w nosie jak robisz SEO, mozna mu pokazac tysiac autoblogow i nie zmieni zdania.. dla niego liczy sie skutecznosc

author Jurgi www 07.05.2009 13:35:55

Przydałaby się taka pokazowa, precedensowa sprawa sądowa. Bo sprawa nie tyczy się jedynie pozycjonerów i ich zaplecza (oj tak, panowie, nie jesteście całym światem ;)). Niektórym tak bardzo wydaje się, że treści z internetu można bezkarnie rżnąć, że robią to nawet duże tytuły prasowe (vide casus, kiedy Rzeczpospolita zerżnęła sobie opracowanie z bloga Archeowieści, o czym kiedyś wspominałem u siebie).

author Konread www 04.07.2009 23:46:37

Jeżeli tak wygląda prawo, to po wykryciu kradzieży treści należy. wpierw spróbować się z właścicielem, jeśli nie zareaguje lub ustalenie właściciela jest niemożliwe, wykonać następujące czynności:
- zrobić screenshoty autobloga - aby ewentualnie mieć dowód że nie są to pomówienia, gdyby blog zniknął
- zgłosić do Google
- zrobić czarny pr firmie lub osobie zarówno na forach branżowych jak i serwisach społecznościowych typu GoldenLine, nie bojąc się podawania danych, bo to wszak my jesteśmy pokrzywdzeni

author gdaq www 20.01.2010 09:27:33

Poza pozycjonowaniem to autoblogi ludzie wykorzystują pod AdSense

author Darek www 08.07.2010 20:44:39

Mi też kradną treść... :(

@gdaq: z tego co się orientuje to google zakazuje umieszczania reklam na tego typu serwisach więc ludzie kupują ten syff są wprowadzanie w błąd i ryzykują blokadę konta.

author Lumbrjack www 08.09.2010 19:50:08

Nie musisz stawiać się na przesłuchaniu w innym mieście tj. tam gdzie prowadzone jest postępowanie karne. Mogą Cie przesłuchać w drodze pomocy prawnej na najbliższym komisariacie i tak najczęściej robią

author Lumbrjack www 08.09.2010 19:50:08

Nie musisz stawiać się na przesłuchaniu w innym mieście tj. tam gdzie prowadzone jest postępowanie karne. Mogą Cie przesłuchać w drodze pomocy prawnej na najbliższym komisariacie i tak najczęściej robią

Dodaj komentarz